Zabił dziesiątki osób, teraz chce uratować jedną. Były pielęgniarz odpowiada przed amerykańskim sądem za zabójstwo 29 pacjentów ze szpitali w New Jersey i Pensylwanii. Przyznaje się do zbrodni, ale twierdzi, że robił to, by ulżyć cierpieniom ciężko chorych ludzi. Teraz, chcąc odkupić część winy, oddaje swoją nerkę umierającemu nowojorczykowi.
Zbrodnicza przeszłość Charlesa Cullena wyszła na jaw dwa lata temu. Przyłapany na uśmiercaniu pacjenta w New Jersey, 43-letni pielęgniarz przyznał się do zabicia 30-40 osób. Zabijać miał podobno jednego pacjenta miesięcznie. Wybierał zazwyczaj ludzi w stanie krytycznym, którzy - według niego - "nie powinni już cierpieć".
Teraz skruszony Cullen, chcąc zrobić coś dobrego dla chorych, postanowił oddać swoją nerkę. Czekając na wyrok śmierci, może jeszcze oddać kilka innych organów, potrzebujący na pewno się znajdą. Choć kto chciałby mieć serce mordercy...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl