Atmosfera ziemska zakłóca działanie teleskopów i powoduje olbrzymie błędy pomiarowe. Dlatego astronomowie cały czas myśleli, jak by tu teleskop wysłać na orbitę. Prace nad takim urządzeniem zaczęły się w 1979 r., a było ono gotowe dopiero w 1990. Wtedy jeden z amerykańskich wahadłowców wyniósł na orbitę to urządzenie. Tylko że rezultaty były dużo gorsze od spodziewanych. Bo inżynierowie nie zauważyli, że jedno z najważniejszych zwierciadeł jest nierówno wykonane. Trzeba było wysłać techników na pokład wahadłowca, żeby wymienili soczewkę. Dopiero wtedy Hubble pokazał, co potrafi.
Fotografował mgławice, sięgając dalej niż najmocniejsze ziemskie teleskopy. To właśnie on, jako jedyne ziemskie obserwatorium, sfotografował światło gwiazd, które przestały istnieć, gdy wszechświat miał jedynie 800 milionów lat. Ruchy gwiazd, które zarejestrował, pomogły odkryć, że nasz wszechświat się coraz szybciej rozszerza. Także Hubble sfotografował uderzenie komety w Jowisza. Używając tego teleskopu udało się też znaleźć planety krążące przy niektórych gwiazdach.
Teraz jednak teleskop stał się zbyt drogi w utrzymaniu. Trzeba go non stop naprawiać. Po prostu wiek robi swoje. Dlatego wkrótce Hubble zniknie z orbity. Najbardziej żałują domorośli astronomowie. NASA pozwalała im przez godzinę dziennie korzystać z teleskopu.