"Możemy jedynie działać dyplomatycznie. Ale dyplomacja zawiodła" - mówi generał Alain Pellegrini. I ostrzega, że ONZ ma na izraelskie samoloty skuteczny straszak: rakiety ziemia-powietrze. Do Libanu przywieźli je francuscy żołnierze.

Izraelski rząd oburza się na te groźby. "Dotrzymaliśmy warunków rozejmu. Liban nie" - zżyma się rzecznik rządu. Wylicza, że do tej pory libańscy bojownicy nie zwolnili porwanych żołnierzy Izraela, a terroryści z Hezbollahu wciąż się zbroją. I że ONZ-etowi nie zależy na pokoju na Bliskim Wschodzie.