Choć naukowcy jeszcze nie znaleźli życia na Marsie, rąk nie załamują. Wysłane do tej pory na Czerwoną Planetę sondy były niezdolne do wykrycia tam śladów życia i mogły je najzwyczajniej przeoczyć. Naukowców tknęło po badaniach przeprowadzonych na chilijskiej pustyni Atacama. Sucho tam, gorąco, sterylnie i pusto jak na Marsie. Tyle że - jak donoszą naukowcy z Meksyku i USA - nie tak do końca pusto.
Zweryfikowano ekspertyzy marsjańskich sond Viking z połowy lat 70. XX w. i odkryto, że - mimo szczerych zamiarów - czujniki sond nie byłyby w stanie wykryć życia, które teoretycznie mogłoby istnieć na Marsie. Badacze nie poprzestali na tym i postanowili wykonać jeszcze jeden eksperyment, sprawdzając czy na ziemskich skałach - jak te przywiezione z Marsa - są jakieś mikroorganizmy. I były!
Mimo że badania obu zespołów nie dały stuprocentowej odpowiedzi na pytanie o istnienie życia na Marsie, to pokazały, że jednak może ono tam się znajdować. Jest to bardzo dobra wiadomość, bo od czasów negatywnych wyników badań Vikingów, NASA porzuciła plany poszukiwania życia na Marsie. Teraz może wrócą do badania powierzchni i tego, co jest pod nią. Przecież coś tam może siedzieć...