Nominacja Roberta Gatesa na nowego szefa Pentagonu oznacza również, że w bezpowrotną przeszłość odejdzie doktryna wojenna odwołanego wczoraj Donalda Rumsfelda i jego sposób prowadzenia wojny w Iraku.
Nowy gospodarz Pentagonu ma prawie 30 lat doświadczenia pracy w wywiadzie; właśnie dlatego amerykańscy komentatorzy uważają, że wprowadzi do irackiej strategii styl charakterystyczny dla pracy wywiadu - zrezygnuje ze zmasowanych uderzeń licznych oddziałów i wybierze działania bardziej precyzyjne. Główny nacisk położy na operacje komandosów, rozbuduje agenturę informującą o sieciach terrorystycznych, skupi się na likwidowaniu radykalnych przywódców i zawieraniu taktycznych porozumień z umiarkowanymi bojówkami.
Paradoksalnie jednak taka taktyka może przynieść jeszcze więcej strat niż dotychczasowa strategia Donalda Rumsfelda. Uderzenia precyzyjne w infrastrukturę rebeliantów będą bowiem wymagać większego osobistego zaangażowania żołnierzy niż dotychczas, a to oznacza, że ryzyko ofiar wzrośnie.