Raporty nie pozostawiają wątpliwości: to nowotwór żołądka, okrężnicy lub trzustki. Na dodatek w ostatniej, terminalnej fazie.
Fidel Castro w lipcu przeszedł poważną operację i wciąż ma kłopoty z powrotem do zdrowia. Choć kubański dyktator pozwalał się fotografować i filmować w szpitalnym łóżku, by pokazać, że czuje się coraz lepiej, tajni eksperci amerykańskiego wywiadu nie dają mu już żadnych szans. Skąd to wiedzą? To tajemnica, ale wiadomo, że specsłużby mają lekarzy, którzy potrafią stawiać diagnozy, obserwując tylko nagrania i zdjęcia pacjenta.
"Castro wróci do władzy w grudniu" - śmiało twierdził jeszcze kilka tygodni temu minister spraw zagranicznych Kuby. Teraz wycofuje się z tych słów. Wygląda na to, że trwający nieprzerwanie 47 lat czas rządów Fidela właśnie dobiega końca.