Pamela Anderson, gwiazda "Słonecznego Patrolu" poroniła na planie swego nowego filmu. Jednak aktorka nie dała się zabrać do szpitala. Zajął się nią lekarz wynajęty przez studio, a Pamela jak gdyby nigdy nic wróciła na plan.
Gwiazda udaje, że wszystko jest w porządku. Jednak jej przyjaciele wiedzą, że to tylko maska na twarzy. Bo 39-letnia Anderson jest zrozpaczona. Tak bardzo chciała mieć ze swym mężem, Kidem Rockiem, dziecko. A teraz wszystko przepadło. Choć znajomi mówią, że jeśli zdrowie jej pozwoli, to spróbuje jeszcze raz.
A Pamela trzyma się tylko dzięki swej nowej przyjaciółce, Denise Richards, z którą razem występują na planie "Blonde and blonder". Cały czas siedzą razem i gadają o wszystkim. Aktorka wie, że nie może się całkowicie załamać, bo potrzebuje jej dwójka dzieci z poprzedniego małżeństwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|