Na świecie są ich miliony. W wielkich blaszanych kontenerach przewozi się towary. Architekci wpadli na pomysł, by tych już nieużywanych nie marnować, a wykorzystać do budowy domów. Metr kwadratowy podobnego lokum w surowym stanie kosztuje... 40 zł.
Z takich kontenerów powstawać miałyby zarówno luksusowe apartamenty, wille, jak i bloki dla najbiedniejszych. Budowa jest prosta jak składanie klocków. Bo w praktyce
polega to na układaniu metalowych pudełek jeden na drugim i odpowiednim ich przycinaniu. Zabawa zaczyna się w momencie, gdy z kilku ton blachy falistej trzeba zrobić przytulne mieszkanko.
Wiadomo, że są szczelne, odporne na ogień i mają od razu wszystkie ściany, podłogę i sufit.
Wycina się okna, okłada boazerią, a do tego stworzyć można każdy dowolny kształt. Przecież zawsze da się znaleźć taki kontener, jaki nam najbardziej pasuje. Tanio i wygodnie, a do tego ekologicznie. Do tej pory traktowane jak pole do popisu dla pomysłowych architektów, w Kalifornii kontenerowe osiedla stały się codziennością. Do Polski jeszcze nie dotarły, ale może warto pomyśleć nad "metalowym osiedlem" w Trójmieście lub Szczecinie...
Wycina się okna, okłada boazerią, a do tego stworzyć można każdy dowolny kształt. Przecież zawsze da się znaleźć taki kontener, jaki nam najbardziej pasuje. Tanio i wygodnie, a do tego ekologicznie. Do tej pory traktowane jak pole do popisu dla pomysłowych architektów, w Kalifornii kontenerowe osiedla stały się codziennością. Do Polski jeszcze nie dotarły, ale może warto pomyśleć nad "metalowym osiedlem" w Trójmieście lub Szczecinie...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl