Hałasy o trzeciej rano postawiły na nogi całą okolicę. Przerażeni wiedeńczycy patrzyli jak po szkole biega wariat z łomem i niszczy wszystko, co staje mu na drodze. Od razu wezwali policję.
Funkcjonariusze złapali szaleńca na gorącym uczynku. Nawet nie próbował uciekać. Jedyne co powiedział policjantom to, że nazywa się Adolf Hitler. Funkcjonariusze nie znaleźli przy nim żadnych antysemickich symboli.
Na razie nie wiadomo, czy mężczyzna ma jakieś powiązania z nazistami, czy to po prostu szaleniec.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
