Dziennik Gazeta Prawana logo

Czeczeni uczcili zamordowanego szpiega

12 października 2007, 14:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Walczący z Rosją bojownicy czeczeńscy dali pośmiertnie najwyższe odznaczenie państwowe otrutemu w Londynie byłemu rosyjskiemu agentowi Aleksandrowi Litwinience. Uznali go też za towarzysza broni. To było jego ostatnie marzenie.
O tym, że Litwinienko zostanie odznaczony za zasługi dla narodu czeczeńskiego, bojownicy poinformowali dziś na swojej stronie internetowej www.chechenpress.info. Jednak wieczorem strona ta była już zablokowana. Przez kogo? Nie wiadomo.

Czeczeni uznali Litwinienkę za męczennika. Bo nie mają wątpliwości, kto dodał mu do herbaty śmiercionośny polon. Uważają, że stoi za tym Kreml i sam rosyjski prezydent Władimir Putin, z którego wojskami od lat toczą zacięte walki o wyzwolenie Czeczenii.

Bojownicy twierdzą, że tuż przed śmiercią Litwinienko przeszedł na islam. A dowiedzieć się miał o tym jego przyjaciel, Ahmed Zakajew. Ten minister spraw zagranicznych nieuznawanej przez Rosję Iczkerii (tak bojownicy nazywają po swojemu Czeczenię) miał odwiedzić Litwinienkę, gdy ten konał w londyńskim szpitalu.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj