Dziennik Gazeta Prawana logo

Holendrzy wkrótce wyginą?

12 października 2007, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W Holandii mieszka coraz mniej Holendrów. Rdzennych mieszkańców ubywa i wcale nie zanosi się na poprawę. Przeciwnie, by przetrwać, Holandia będzie musiała przyjmować coraz więcej imigrantów. I już za 44 lata co trzeci Holender tak naprawdę wcale nie będzie z Holandii.

Już dziś w Holandii żyje potężna liczba imigrantów. Co piąty Holender nie urodził się w tym kraju. A będzie ich jeszcze więcej. Holenderski rząd szacuje, że w ciągu najbliższych 43 lat przybędzie 400 tysięcy Holendrów, z czego większość po prostu przyjedzie i się tu osiedli. Przybędą przede wszystkim z Maroka, Surinamu i Turcji.

Holandia musi się z tym pogodzić i należycie przyjąć gości. Bo innego wyboru nie ma - zalewu imigrantów nie da się już cofnąć. Trzeba się więc nauczyć z nimi żyć. Jak jest to ważne, Holendrzy wiedzą od pięciu lat - od zamordowania populistycznego polityka Pima Fortuyna, który domagał się zamknięcia granic dla imigrantów.

Jednak nastroje wcale nie są tak przychylne imigrantom. W jesiennych wyborach do parlamentu udało się dostać partii, która jest uważana za następców Fortuyna, a kampanię oparła na haśle: stop islamizacji Holandii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj