Co najmniej 160 osób, w tym wiele kobiet i dzieci, zginęło w potężnej eksplozji bomby ukrytej w samochodzie. 150 koeljnych jest rannych. Auto wybuchło w dzielnicy handlowej Bagdadu, Sadriji, tuż obok wielkiego targu. Wstrząśnięci świadkowie opowiadali o ofiarach spalonych żywcem.
"Widziałem dziesiątki zwłok. Ludzie płonęli żywcem w minibusach i samochodach. Nikt nie mógł im pomóc. Wszędzie leżą kawałki ciał, kobiety płaczą" - relacjonował agencji Reutera jeden ze świadków.
Na miejscu eksplozji zapanował wielki chaos. Żołnierze zablokowali okoliczne ulice, karetki pogotowia przeciskały się przez wozy wojskowe. Ratownicy nie nadążali z opatrywaniem rannych. A liczba rannych przekroczyła setkę.
Wcześniej w szyickiej dzielnicy stolicy Iraku bomba zabiła 30 osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|