Gdy pracownik cmentarza zajrzał nad ranem do wykopanego poprzedniego wieczoru grobu, znalazł tam cztery dziwnie wyglądające plastikowe torby. Każda zawierała rybie szczątki i zdjęcie nieznanej osoby.

Policja doszukuje się w tym dziwnych rytuałów, grabarz ma jednak prostsze wyjaśnienie: "Ktoś tam swoje resztki z kolacji wrzucił" - zapewnia. Pozostaje pytanie: kto by jadł kolację na cmentarzu i to przy świeżym grobie?