Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkocja odłączy się od Wielkiej Brytanii?

13 października 2007, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jutrzejsze wybory do szkockiego parlamentu, odbywające się zaledwie dwa dni po 300. rocznicy unii Anglii i Szkocji, na mocy której powstało Zjednoczone Królestwo, mogą stać się początkiem końca tej wspólnoty. Największe szanse na zwycięstwo ma bowiem partia, której głównym postulatem jest rozpisanie w ciągu trzech lat referendum w sprawie niepodległości Szkocji - pisze DZIENNIK.

"Będę głosować na Szkocką Partię Narodową (SNP), bo rząd Blaira wpędził kraj w nielegalną wojnę w Iraku" - wyjaśnia mi Iain McGregor, student uniwersytetu w Edynburgu. SNP wbrew nazwie jest partią centrolewicową i sprzeciwia się nie tylko interwencji w Iraku, ale też amerykańskim bazom wojskowym, zbrojeniom i członkostwu niepodległej Szkocji w NATO. Jednak najgłośniejszym postulatem ugrupowania jest zapowiedź referendum w sprawie niepodległości kraju.

Oznaki szkockiego przywiązania do narodowej tradycji widać tu na każdym kroku. Krzyż św. Andrzeja flagę Szkocji można spotkać na budynkach publicznych, na masztach ustawionych wzdłuż The Royal Mile (edynburska starówka) i w dziesiątkach sklepików z pamiątkami. Niepodległościowe nastawienie wyborców potwierdzają sondaże coraz mniej mieszkańców Szkocji określa się mianem Brytyjczyków, a coraz więcej czuje się Szkotami. A to osłabia główny argument przeciwników niepodległości, że będzie ona kosztowna. "Niepodległa Szkocja jest ważniejsza niż pieniądze, poza tym dzięki zatrzymaniu dochodów z ropy nawet zyskamy na zerwaniu z Londynem" - mówi DZIENNIKOWI Duncan Munro, urzędnik z Edynburga.

Wczoraj do rodzinnej Szkocji, po raz kolejny w czasie tej kampanii, przyjechał premier Tony Blair, by podjąć ostatnią, desperacką próbę odwrócenia wyniku wyborów. Bo to jego Partia Pracy może okazać się największym przegranym czwartkowego głosowania. Porażka będzie tym dotkliwsza, że laburzyści po raz ostatni przegrali jakielowiek wybory w Szkocji w 1979 r.

Co więcej, decentralizacja Wielkiej Brytanii i powstanie odrębnych parlamentów w Szkocji i Walii miały być sztandarowym dziedzictwem epoki Blaira, a Partia Pracy argumentowała wówczas, że w ten sposób uda się skanalizować niepodległościowe ambicje. Tymczasem szkoccy separatyści urośli w siłę, a spadkiem po Blairze może okazać się rozpad Wielkiej Brytanii - pisze DZIENNIK.





Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj