Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez rok zabił w Moskwie 37 osób

13 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Artur Rino, 18-latek z Moskwy, zabijał każdego, kto był z Kazachstanu. Bo, jak tłumaczył później, po prostu nie lubił tej nacji. Przez rok zamordował w w stolicy Rosji 37 osób. I zabijałby dalej, gdyby przypadkiem nie wpadł w ręce milicji.
Jak pisze rosyjski dziennik "Wriemia Nowostiej", chłopak został zatrzymany, bo podejrzewano go o zabójstwo Ormianina. Już na posterunku, choć oni go o to nie pytali, zaczął opowiadać śledczym o swych innych "wyczynach". "Zabiłem 37 osób. To Kazachowie. Oczyszczam z nich miasto, bo nie lubię tej nacji jeszcze od czasów szkoły" - mówił wstrząśniętym milicjantom 18-letni Artur Rino z Moskwy.

Artur przyznawał się do jednego mordu za drugim, ale milicjanci mu nie wierzyli. Zmienili zdanie dopiero, kiedy zaczęli znajdować dowody potwierdzające upiorną opowieść chłopaka. Wśród nich były m.in. nagrania zabójstw z kamer przemysłowych zainstalowanych na różnych budynkach.

Na niektórych widać wyraźnie, jak nastolatek dźga swe ofiary nożem. Zadaje im po kilkadziesiąt ciosów. Ucieka dopiero, gdy ciała toną w kałużach krwi. Milicjanci z Moskwy mówią, że dawno nie spotkali się z tak brutalnym mordercą.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj