Woda przelewa się przez ulice, wdziera się do domów, niszczy drogi, zmywa tory. Szwajcaria zmaga się z falą ulew, które przetaczają się nad środkowym i zachodnim regionem kraju. Rannych zostało już sześć osób. Straty materialne są ogromne.
W wielu miejscach woda pada bez przerwy od kilkudziesięciu godzin. W kantonach Jura, Solura, Aargau i Bern do walki z powodzią wkroczyło wojsko.
Ulewy zniszczyły wiele dróg krajowych, zamknąć trzeba było także kilka odcinków autostrad. Nie kursują pociągi między Bernem a Fryburgiem. Na kilku jeziorach odwołano kursy żeglugowe, statki nie kursują też po największych rzekach: Aare i Limatt.
Przy niemieckiej granicy w kantonie Aargau woda przerwała tamę. Nadal nie mają prądu dzielnice miasta Olten w kantonie Solura. Woda zalała też stacje przekaźnikowe w stolicy kantonu, gdzie przez godzinę mieszkańcy byli pozbawieni elektryczności. Rozpoczęło się już zbieranie pieniędzy dla poszkodowanych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz