Prokuratura ostrzega ich przed niedopuszczalnością naruszenia prawa.

Reklama

Ostrzeżenia otrzymali: Uładzimir Niaklajeu, Wital Rymaszeuski, Jarosław Romańczuk, Andrej Sannikau i Mikoła Statkiewicz. Wzywali oni wyborców do przyjścia na plac w wystąpieniach telewizyjnych.

Rymaszeuski i Statkiewicz otrzymali już wcześniej ostrzeżenie z prokuratury za to, że również w telewizji wezwali do mityngu na Placu Październikowym 24 listopada. Po wiecu otrzymali oficjalne ostrzeżenie Centralnej Komisji Wyborczej, która wskazała, że władze Mińska zakazały na placu agitacji wyborczej. Dwa ostrzeżenia CKW oznaczają eliminację kandydata z wyborów.

Jedno ostrzeżenie CKW, choć związane z agitacją, ma na swym koncie również Niaklajeu. W czwartek prokuratura ostrzegła go, że w przypadku przeprowadzenia demonstracji 19 grudnia otworzy wobec niego sprawę karną.

Romańczuk, ekonomista o polskich korzeniach i kandydat Zjednoczonej Partii Obywatelskiej powiedział PAP, iż ostrzeżenie z prokuratury świadczy o tym, że "władze się boją". Zapytany o możliwe skutki odpowiedział: "Na pewno będzie powiadomiona Centralna Komisja Wyborcza. Jakie będą decyzje tego organu, trudno przewidzieć".

Cytowany przez niezależne portale Statkiewicz oznajmił: "Masowa akcja 19 grudnia to realizacja konstytucyjnego prawa obywateli do wolności zgromadzeń".

Przedstawiciele opozycji zapewniają, że zgromadzenie w wieczór wyborczy będzie mieć charakter pokojowy.