"Dochodzenie zostało wszczęte. Prowadzi je wydział zajmujący się przestępstwami politycznymi" - stwierdził rzecznik prasowy berlińskiej prokuratury, na którego powołuje się korespondent "Herald Sun".

Reklama

Niemiecki tygodnik "Focus" już wcześniej informował o wykryciu w organizmie rosyjskiego małżeństwa niebezpiecznie wysokiego poziomu rtęci. O ile dopuszczalny poziom obecności tego pierwiastka wynosi między 1 a 3 mikrogramy na litr krwi, o tyle Kałasznikow ma go prawie 54 mikrogramy, a jego żona - 56.

Wiktor Kałasznikow to były oficer KGB. Od początku lat 90. on i jego żona piszą nieprzychylne Kremlowi artykuły. We wrześniu przyjechali do Berlina. "Moskwa nas otruła" - nie ma wątpliwości Wiktor Kałasznikow.

Oboje od dłuższego czasu skarżyli się na problemy ze zdrowiem. Marina Kałasznikowa straciła połowę włosów, a jej mąż znacznie schudł. Lekarze zlecili kolejne badania i cały czas obserwują małżeństwo.

Cała sprawa przypomina tragedię innego byłego sowieckiego szpiega, który zaczął ostro krytykować Kreml. Aleksander Litwinienko został otruty radioaktywnym polonem w 2006 roku. Zmarł w Londynie. Jako że był obywatelem brytyjskim, jego śmierć i pogłoski o zleceniu zabójstwa wydanym przez rosyjskie władze, na długi czas zmroziła stosunki między Moskwą a Londynem.

O sprawie małżeństwa Kałasznikowów napisała "Gazeta Wyborcza".