Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura chce sześciu lat więzienia dla strażnika obozu koncentracyjnego

22 marca 2011, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prokuratura chce sześciu lat więzienia dla strażnika obozu koncentracyjnego
Shutterstock
Monachijska prokuratura zażądała we wtorek kary sześciu lat więzienia dla domniemanego byłego strażnika w hitlerowskim obozie zagłady Sobibór Johna Demjaniuka, który oskarżony jest o pomoc w zamordowaniu prawie 28 tysięcy Żydów w czasie II wojny światowej.

"Kto tak bardzo zawinił, musi zostać ukarany, nawet po 60 latach i w podeszłym wieku" - powiedział prokurator Hans-Joachim Lutz w trakcie rozprawy w procesie Demjaniuka przed sądem w Monachium. We wtorek, po szesnastu miesiącach procesu, sędzia przystąpił do wysłuchania mów końcowych oskarżycieli.

Według prokuratora Lutza wina Demjaniuka polega na dobrowolnym udziale w mordzie na Żydach. Oskarżony działał kierując się niskimi pobudkami i uznał za swoje cele, wynikające z rasistowskiej ideologii nazistów - ocenił Lutz, którego wypowiedzi zrelacjonowała agencja dpa.

"Nic nie wskazuje na to, by oskarżony próbował uchylić się od zarzucanych mu czynów" - dodał prokurator. Jego zdaniem 150 strażników w Sobiborze uczestniczyło w okrutnym mordowaniu ofiar w komorach gazowych; 20-30 SS-manów nie byłoby w stanie samodzielnie przeprowadzić "przemysłowej zagłady" tysięcy ludzi.

Przyznał, że nie jest możliwe udowodnienie Demjaniukowi konkretnych działań, bo miały one charakter rutynowy. "Wszyscy strażnicy byli potrzebni, gdy (do obozu) trafiały transporty więźniów. Każdy członek personelu strażniczego uczestniczył w rutynowym procesie zabijania. Tylko wówczas machina zagłady mogła funkcjonować" - dodał Lutz.

Jego zdaniem Demjaniuk był świadomy, jakim celom służył obóz w Sobiborze i - choć miał możliwość - nie zdecydował się na ucieczkę.

Według prokuratora dowodem na to, że Demjaniuk służył w Sobiborze jest m.in. jego legitymacja SS z numerem 1393, jak również zeznania nieżyjącego już byłego strażnika z Sobiboru i Flossenbuerga Ignata Daniliczenki.

Po prokuraturze mowę końcową przedstawią oskarżyciele posiłkowi w procesie Demjaniuka - ponad 30 ocalałych z Holokaustu i krewnych ofiar zagłady. Wyrok oczekiwany jest w maju.

Proces pochodzącego z Ukrainy Johna Demjaniuka rozpoczął się 30 listopada 2009 roku. Ze względu na podeszły wiek i zły stan zdrowia oskarżony może uczestniczyć w rozprawach jedynie przez dwie 90-minutowe sesje dziennie. Wielokrotnie jednak sędziowie zmuszeni byli odraczać lub przerywać rozprawy ze względu na złe samopoczucie oskarżonego.

Na początku II wojny światowej Demjaniuk służył w Armii Czerwonej i w 1942 roku trafił do niemieckiej niewoli. Został wysłany do obozu szkoleniowego SS w Trawnikach, gdzie przygotowywano strażników stanowiących późniejszą obsługę obozów koncentracyjnych i obozów zagłady. Jako wachman Demjaniuk miał pędzić ludzi do komór gazowych. Oskarżony nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj