"Jestem całkowicie przeciwny rozmieszczeniu sił na terenie Libii" - oznajmił w Stowarzyszeniu Prasy Dyplomatycznej w Paryżu w odpowiedzi na pytanie, czy nie powinno się wysłać do Libii 200-300 żołnierzy sił specjalnych z państw NATO, aby pomóc rebeliantom w lepszym naprowadzaniu samolotów koalicji na cele reżimu Muammara Kadafiego.

Reklama

"To zadanie należy do Narodowej Rady Libijskiej i jej sił. Mogą one odegrać tę rolę bez konieczności rozmieszczenia sił na ziemi" - podkreślił Juppe.

Dodał, że sytuacja w Libii jest "trudna", a Zachód nie doszacował zdolności Kadafiego do przystosowania swej taktyki w odpowiedzi na interwencję wojskową NATO.

Brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague zapowiedział we wtorek, że Wielka Brytania wyśle do Libii specjalistów wojskowych, aby wsparli powstańczą Narodową Radę Libijską. Podkreślił jednocześnie, że specjaliści ci "nie będą uczestniczyć w przygotowaniach i przeprowadzaniu operacji".

Szef Rady Mustafa Abdel Dżalil przebywa obecnie w Rzymie, gdzie przedstawił włoskiemu ministrowi spraw zagranicznych Franco Frattiniemu bilans wojny domowej w Libii.