Prezydencka rada po środowym posiedzeniu w Moskwie przedstawiła Dmitrijowi Miedwiediewowi wyniki niezależnej ekspertyzy w sprawie drugiego procesu dotyczącego prania brudnych pieniędzy przez szefów spółki Jukos. Jak czytamy w dokumencie, ekspertyza ujawniła "fundamentalne nieprawidłowości" w sprawie - podaje Interfax, cytowany przez serwis Newsru.com.

W związku z tym Rada rekomenduje ponowne rozpatrzenie tej sprawy. Przekonuje, że w czasie postępowania doszło do poważnych naruszeń, które "świadczą o możliwości popełnienia w jego trakcie pomyłki sądowej". Do tego, jak napisano w dokumencie, w sprawie pojawiły się zupełnie nowe okoliczności.

Poza tym Rada zaproponowała wprowadzenie zmian w prawie i objęcie amnestią sprawców przestępstw gospodarczych. Eksperci obnażyli całe mnóstwo problemów, które komplikują prowadzenie spraw sądowych. Wszystkie te wnioski trafiły już na biurko prezydenta Dmitrija Miedwiediewa

Szef Rady Michaił Fiedotow wyjaśnił, że eksperci nie podejmowali kwestii ułaskawienia byłych szefów Jukosu. Rada inicjuje wniosek o zmianę procedury ułaskawienia. Prezydent może ułaskawić kogo zechce. Prawo łaski nie może być uzależnione od jakichkolwiek formalnych wymagań. Uważamy, że należy wprowadzić zmiany w Kodeksie karnym z 2001 roku, w części poświęconej porządkowi rozpatrywania wniosku o ułaskawienie, by zapisy te nie ograniczały konstytucyjnych pełnomocnictw prezydenta - tłumaczył.

Fiedotow dodał, że w swych rekomendacjach Rada pisze, iż prezydent może ułaskawić Chodorkowskiego i Lebiediewa. Ma do tego gwarantowane przez konstytucję prawo - dodał.

Obrońcy Michaiła Chodorkowskiego uważają, że po ogłoszeniu raportu prezydenckiej rady Prokuratura Generalna powinna doprowadzić do uchylenia wyroku na jego klienta. Adwokat Wadim Kljuwgant uważa, że dokument odbiera wszystkim politykom, także tym na najwyższych szczeblach władzy, prawo do powtarzania kłamstw o Chodorkowskim, Lebiediewie i sprawie Jukosu.

W grudniu 2010 roku sąd skazał Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa m.in. za pranie brudnych pieniędzy. Każdemu z nich wymierzył karę 13,5 roku więzienia.