Za godzące w honor i godność dziadka Dżugaszwili uznał wystąpieniem Christoforowa podczas międzynarodowej konferencji poświęconej procesowi w Norymberdze, która jesienią ubiegłego roku odbyła się w Centralnym Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Moskwie.
Polemizując z ekspertem Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji, Aleksiejem Płotnikowem, który odpowiedzialnością za mord katyński obarczył hitlerowskie Niemcy, szef archiwów FSB oświadczył wtedy, że i że to.
- dodał wówczas Christoforow.
74-letni Dżugaszwili nie uczestniczył w tej konferencji, jednak Centralne Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej udostępniło mu stenogram z tego forum.
Za Wielką Wojnę Ojczyźnianą w Rosji uznaje się tę część II wojny światowej, w której ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej (1941-45). Natomiast FSB to spadkobierczyni KGB i NKWD.
Sprawa Katynia została poruszona podczas procesu w Norymberdze. W akcie oskarżenia, na wniosek prokuratury ZSRR, widniał zapis o zbrodni katyńskiej jako zbrodni ludobójstwa dokonanej przez faszystów. W wyroku Trybunału kwestia odpowiedzialności za mord na polskich oficerach została pominięta.
Dżugaszwili w przeszłości już niejednokrotnie występował na drogę sądową w obronie dobrego imienia swojego dziadka, jednak wszystkie sprawy przegrał. W 2010 roku wnuk tyrana skarżył Dumę Państwową za uchwałę potępiającą mord na polskich oficerach jako zbrodnię reżimu stalinowskiego i Federalną Służbę Archiwalną (Rosarchiw) za opublikowanie dokumentów potwierdzających odpowiedzialność Stalina za Katyń.
Natomiast w 2011 roku pozwał telewizję Kanał 1 i jej publicystę Władimira Poznera za komentarz piętnujący jego dziadka jako zbrodniarza odpowiedzialnego za Katyń. Dżugaszwili poczuł się dotknięty sformułowaniami, że Stalin wydał zgodę na ; że wzięci do niewoli po 17 września 1939 roku polscy oraz że
Wcześniej - w 2009 roku - sądził się z opozycyjną "Nową Gazietą", stowarzyszeniem Memoriał i b. prokuratorem wojskowym Anatolijem Jabłokowem. Jego oburzenie wywołał wtedy artykuł , zamieszczony przez "Nową Gazietę" i dotyczący zbrodni katyńskiej. Autorem publikacji był Jabłokow, który w latach 1990-94 kierował śledztwem katyńskim. To on w aktach dochodzenia określił mord w Katyniu jako zbrodnię przeciwko pokojowi, zbrodnię wojenną i zbrodnię przeciwko ludzkości, a za winnych uznał Stalina i jego towarzyszy z Politbiura oraz NKWD.
Według Dżugaszwilego obraźliwe dla jego dziadka było stwierdzenie, że był on krwiożerczym ludojadem. Nie zgadzał się on też z oceną, że Stalin i jego czekiści . Dżugaszwili protestował ponadto przeciwko konstatacji, że