Obu oskarżono o naruszenie przepisów dotyczących organizowania zgromadzeń publicznych, za co grozi im kara do 2 tys. rubli (67,60 USD) grzywny.

Reklama

W poniedziałek wieczorem Nawalny, opozycyjny adwokat, bojownik z korupcją i bloger, wezwał swoich stronników do udziału w bezterminowym, całodobowym spacerze po Skwerze Iljińskim, pod oknami Administracji Prezydenta FR. Wkrótce przyłączył się do niego Siergiej Udalcow, koordynator radykalnego Frontu Lewicy.

Na ich apel wokół stojącego tam pomnika Bohaterów Plewny, zgromadziło się kilkaset osób. Przyniosły one ze sobą koce, dmuchane materace i prowiant. Noc spędziły w parku, spacerując, śpiewając przy gitarze i grając w badmintona, ulubioną grę poprzedniego gospodarza Kremla Dmitrija Miedwiediewa.

Zebrani nie przynieśli żadnych transparentów i plakatów. Nie wznosili żadnych okrzyków i haseł. Akcji cały czas przyglądali się funkcjonariusze sił specjalnych policji OMON.

Około godz. 4 czasu moskiewskiego (godz. 2 czasu polskiego) zatrzymali oni Nawalnego, Udalcowa i przywódcę organizacji RosAgit Wadima Korowina, który próbował rozbić tam namiot.

We wtorek rano do manifestujących w Skwerze Iljińskim dołączył deputowany do Dumy Państwowej z ramienia partii Sprawiedliwa Rosja Ilja Ponomariow.

W poniedziałek Nawalny i Udalcow zostali juz skazani przez Sąd Rejonowy w Moskwie na grzywny po 1000 rubli (33,8 USD). Obaj zostali zatrzymani przez policję w niedzielę na Placu Bołotnym, gdzie także protestowali przeciwko powrotowi Putina na Kreml. Oskarżono ich o niepodporządkowanie się poleceniom policjantów.

Również w poniedziałek policja zatrzymywała w stolicy Rosji przeciwników Putina, protestujących przeciwko zaprzysiężeniu go na prezydenta. Zatrzymywano praktycznie wszystkich, którzy pojawiali się w centrum miasta z przypiętymi do ubrań białymi wstążkami. Biały kolor jest symbolem protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów parlamentarnych i prezydenckich oraz powrotowi Putina na Kreml.

Wśród ponad 300 zatrzymanych był lider liberalnego ruchu Solidarność Borys Niemcow. Po pouczeniu przez policjantów został jednak zwolniony.

W przededniu inauguracji Putina w Moskwie doszło do starć policji z opozycjonistami, którzy żądali jego odejścia, a także przeprowadzenia w Rosji uczciwych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Ponad 450 osób zostało zatrzymanych, po obu stronach byli ranni.