Dziennik Gazeta Prawana logo

Obama uderza w antyislamski film i broni chrześcijan

25 września 2012, 19:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barack Obama pojawił się w ONZ. Ostro skrytykował antyislamski film, który jego zdaniem "obraża Amerykę". Jednocześnie przypomniał muzułmanów, że oni sami bez grzechu nie są. Prezydent USA zagroził też Iranowi wojną, gdy tylko Teheran wejdzie w posiadanie broni atomowej.

We wtorkowym przemówieniu prezydent USA wypomniał muzułmańskim demonstrantom, że jeśli protestują przeciw obrażaniu swojej religii, powinni także zabrać głos przeciwko dyskryminacji oraz prześladowaniu chrześcijan i Żydów w niektórych krajach islamu. Mówił, że antyislamski film, który wywołał protesty w krajach muzułmańskich, . Stwierdził, że żadne treści .

Obama stanowczo potępił też atak na konsulat USA w Bengazi w reakcji na ten film. Prezydent nazwał zajścia w Bengazi, w których zginął 11 września ambasador USA w Libii. Szef państwa zaznaczył, że jego zdaniem islamistyczne i antyamerykańskie tendencje reprezentują mniejszościowy nurt na fali rewolucji w krajach arabskich.

Położył nacisk na sukcesy arabskiej wiosny, mówiąc o przeprowadzanych tam wolnych wyborach, i przypomniał o demokratycznych przemianach w innych regionach świata, np. w Birmie i krajach czarnej Afryki. Prezydent powtórzył również znane stanowisko USA wobec napięć w stosunkach z Iranem, kryzysu w Syrii i konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Przypominając, że Iran wspiera dyktatorski reżim w Syrii i sponsoruje terrorystów, w zawoalowany sposób ostrzegł Teheran, że USA mogą nie ograniczyć się do dyplomacji, aby pokrzyżować jego plany atomowe. Ameryka pragnie rozwiązać rozbieżności z Iranem poprzez dyplomację, ale czas na to nie jest nieograniczony - powiedział.

Dodał, że Iran uzbrojony w broń atomową może wywołać nuklearny wyścig zbrojeń na Bliskim Wschodzie, i podkreślił, że nuklearny Iran nie jest wyzwaniem, z którym można sobie poradzić przez politykę powstrzymywania (ang. containment). Chodzi tu o politykę prowadzoną w okresie zimnej wojny - powstrzymywania przed ekspansją metodami dyplomatycznymi uzbrojonego w broń nuklearną ZSRR.

Obama ponownie oświadczył, że , ale nie przedstawił nowych inicjatyw, które miałyby przybliżyć osiągnięcie tego celu. Potwierdził też poparcie USA dla rozwiązania konfliktu bliskowschodniego przez powstanie niepodległego państwa palestyńskiego i zagwarantowanie przez to państwo bezpieczeństwa Izraelowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj