Reklama

Zdaniem Aleksieja Puszkowa, szefa komisji spraw zagranicznych rosyjskiej Dumy, rozpoczęte przedwczoraj naloty w Syrii potrwają nawet trzy-cztery miesiące. Jak powiedział francuskiemu radiu Europe 1, dwa i pół tysiąca amerykańskich nalotów nie spowodowało "znaczących zniszczeń" w szeregach Państwa Islamskiego, a rosyjska interwencja będzie bardziej intensywna i skuteczna.

Rosja atakuje cele w Syrii od dwóch dni, a już po pierwszych nalotach pojawiły się informacje, że bombardowane są cele nie Państwa Islamskiego, ale bardziej umiarkowanych przeciwników prezydenta Baszara Al-Asada. Dziś ostry sprzeciw w tej sprawie wyraził turecki premier Ahmet Davutoglu.

Kwestia syryjska będzie dziś tematem rozmowy rosyjskiego prezydenta Władimira Putina z francuskim przywódcą Francois Hollandem w Paryżu.