Reklama

Front Narodowy, który w pierwszej turze przeważał w sześciu na trzynaście regionów, dziś nie zdołał wygrać w żadnym. Na północy, gdzie w pierwszej turze czterdziestoprocentowe poparcie uzyskała liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen i w Prowansji, na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie taką samą popularnością cieszyła się jej siostrzenica Marion Marechal Le Pen, socjaliści i republikańska opozycja uformowali wspólny front, by stawić czoła skrajnej prawicy.

To przyniosło spektakularny wynik. Front Narodowy przegrał z kretesem - żaden z jego kandydatów nie wygrał.

Nie oznacza to jednak, że Frontowi Narodowemu nie udało się wprowadzić do władz regionalnych swoich radnych. Jest ich znaczna liczba, chociaż teraz, po opublikowaniu wstępnych danych, trudno jest ostatecznie ustalić, ilu ich jest.

W drugiej turze zanotowano znacznie większą frekwencję niż w pierwszej. W pierwszej do urn poszedł przede wszystkim niezwykle aktywny elektorat Frontu Narodowego - teraz społeczeństwo się zmobilizowało, by powstrzymać na drodze do władzy antyeuropejską i antydemokratyczną prawicę. Głosowało około 60-ciu procent uprawnionych.