Liczba zwolenników i przeciwników Brexitu jest bardzo wyrównana przed referendum, więc "nikt nie wie, co się stanie" - przyznał Cameron w wywiadzie dla środowego wydania "Financial Timesa".
Szef rządu podkreślił jednak, że nie żałuje zapowiedzenia referendum w 2013 roku, mimo że - jak zauważa "FT" - w rzeczywistości zmusiło go do tego grożące buntem eurosceptyczne skrzydło jego Partii Konserwatywnej, zaniepokojone wzrostem popularności antyunijnej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigela Farage'a.
- zaznaczył Cameron.
W razie referendalnego zwycięstwa zwolenników Brexitu Cameron zamierza - wbrew opinii licznych torysów - pozostać na stanowisku premiera, a referendum bez względu na wynik zakończy jego zdaniem spory o to, czy Wielka Brytania ma pozostać w UE. - powiedział. "FT" interpretuje to jako ostrzeżenie pod adresem eurosceptycznego skrzydła torysów.
Cameron zapowiedział, że w razie pozostania kraju w UE będzie chciał szybko wzmocnić swoją pozycję zarówno w brytyjskim parlamencie, jak i w Unii, nadwątloną przez miesiące wewnątrzpartyjnych sporów o UE. Wśród swoich planów wymienił wprowadzenie pakietu działań zwiększających społeczną mobilność obywateli (tzw. strategia życiowych szans) oraz głosowanie w sprawie zachowania atomowych okrętów podwodnych z nuklearnymi rakietami balistycznymi Trident, co miałoby na powrót zjednoczyć konserwatystów.
W przyszłym tygodniu Cameron zamierza udać się na szczyt UE w Brukseli. W razie porażki zwolenników Brexitu chce dążyć do zawarcia nowych umów handlowych i współpracy w walce z terroryzmem, a także reformy gospodarczej na większą skalę.
Zdaniem szefa brytyjskiego rządu ewentualny Brexit nie doprowadziłby do rozpadu UE poprzez wyzwolenie efektu domina. - podkreślił. Dodał jednak, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE "miałoby ogromny i negatywny wpływ na resztę Unii", a Bruksela zareagowałaby na to pogłębieniem europejskiej integracji i wzmocnieniem nacisku na aspekt polityczny UE. - zaznaczył Cameron.
Na zarzuty, że jego euroentuzjazm ujawnił się dopiero niedawno, odparł:. Przyznał też, że odkąd został premierem, zaczął postrzegać współpracę między krajami UE jako ważny element brytyjskiego bezpieczeństwa.
- powiedział.
Na koniec omawiającego wywiad artykułu "Financial Times" cytuje jednego ze współpracowników brytyjskiego premiera, przekonującego, że referendum pójdzie po myśli Camerona. .