Dziennik Gazeta Prawana logo

ISIS wypowiada wojnę Arabii Saudyjskiej. Terroryści chcą przejąć święte miasta islamu

6 lipca 2016, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zamach w Medynie
Zamach w Medynie/PAP/EPA
Ostatnich zamachów w Arabii Saudyjskiej nie można traktować jako przypadkowych, gdyż dżihadystom na niczym innym bardziej nie zależy niż na zniszczeniu proamerykańskiej dynastii Saudów i zajęciu świętych miast islamu - pisze "Wall Street Journal".

Poprzez ataki m.in. w Medynie "światowy dżihad rozszerzył w poniedziałek swój zasięg" - czytamy w artykule redakcyjnym. Chociaż mogło dojść do masakry, to w zamachach w królestwie zginęło mniej osób niż w ostatnich atakach w Orlando, Stambule, Dhace czy Bagdadzie. "WSJ" przypomina, że zamachowiec zabił czterech funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa przy Meczecie Proroka w Medynie, drugim co do znaczenia ośrodku kultu religijnego w świecie islamu po Mekce, podczas gdy innemu terroryście udało się tylko wysadzić w powietrze przed konsulatem USA w Dżuddzie. W trzecim ataku w pobliżu meczetu w mieście Al-Katif na wschodzie kraju także zginął jedynie zamachowiec.

Na razie żadna organizacja nie przyznała się do zamachów, ale dziennik pisze, że wybór celów sugeruje, iż stać za nimi mogło Państwo Islamskie. "Al-Kaida generalnie krzywo patrzy na zmasowane ataki na muzułmanów, w tym na szyitów" - pisze "WSJ". Według gazety najbardziej niepokojący był atak na Meczet Proroka, gdzie jest grobowiec Mahometa.

Uzasadnieniem istnienia państwa saudyjskiego jest "zabezpieczanie świętych miejsc islamu, a udany zamach bombowy może postawić pod znakiem zapytania te kompetencje Saudów i wywołać gwałtowną reakcję przeciwko postępowemu księciu Muhammadowi ibn Salmanowi, który jest drugi w kolejce do tronu i próbuje unowocześnić rolę religii w życiu codziennym" - podkreśla amerykański dziennik.

Gazeta przekonuje, że po atakach Rijad będzie musiał podwoić swoje wysiłki na rzecz walki z terroryzmem, kładąc kres wspieraniu ekstremistycznych islamskich duchownych i szkół religijnych w królestwie i za granicą, co czyni od wielu lat. Według "WSJ" będzie to wymagało bliskiej koordynacji działań z USA. "W żywotnym interesie Waszyngtonu jest to, by u władzy w Arabii Saudyjskiej pozostała dynastia Saudów" - dodaje.

"Naprawienie szkód, które administracja prezydenta Baracka Obamy wyrządziła tym relacjom, będzie priorytetem następnego amerykańskiego szefa państwa" - uważa "WSJ".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj