Według przeciwników nowe przepisy są wymierzone w lewicowe organizacje, które walczą o prawa Palestyńczyków.
Po długiej debacie w 120-osobowym Knesecie w poniedziałek wieczorem ustawę poparło 57 deputowanych, a 48 było przeciw. - czytamy w tekście dokumentu.
Według dziennika "Jerusalem Post" NGO będą musiały przedstawić szczegóły dotyczące swego finansowania, jeśli ponad połowa dostępnych dla nich środków pochodzi od zagranicznych rządów lub takich organizacji jak Unia Europejska.
Premier Benjamin Netanjahu oświadczył, że celem nowych przepisów jest .
- napisał szef rządu po głosowaniu na swoim profilu na Facebooku.
Poprzednie wersje ustawy przewidywały, że przedstawiciele organizacji pozarządowych objętych przepisami musieliby posiadać wyróżniające ich dokumenty identyfikacyjne podczas wizyt w Knesecie. Ostatecznie wersja ta została stonowana.
Według szefa izraelskiej opozycji Isaaka Herzoga ustawa świadczy o .
Lider Demokratycznego Frontu na rzecz Pokoju i Równości (Hadasz) Ajman Odeh uznał, że celem przepisów jest o równe traktowanie Arabów i Żydów w Izraelu.
Ustawa nie odnosi się bezpośrednio do organizacji lewicowych; może być zastosowana wobec 25 NGO. Prawicowe organizacje pozarządowe, na przykład te popierające izraelską okupację Zachodniego Brzegu Jordanu, zazwyczaj funkcjonują dzięki prywatnym darowiznom, co do których prawo nie ma zastosowania - pisze agencja AFP.
Według "Jerusalem Post" w Izraelu zarejestrowanych jest ponad 30 tys. NGO, a ok. połowa prowadzi czynną działalność. Ok. 70 z nich zajmuje się konfliktem izraelsko-palestyńskim i otrzymuje pieniądze z Unii Europejskiej lub od rządów krajów UE, w tym z Danii, Szwecji czy Belgii.