- mówi brytyjskiemu "Daily Mail" Evie Brewster, która była na koncercie. - dodała. Abby Mullen, inna uczestniczka koncertu mówiła dziennikarzom, że - powiedziała. Jenny Brewster także otarła się o śmierć. - stwierdziła. Inni uczestnicy koncertu mówią o tym, że po wybuchu bomby w powietrzu latały .
Świadkowie mówią też o totalnej panice na zewnątrz hali. Rodzice próbowali dodzwonić się do swoich dzieci, które były na koncercie. Dodają, że kilka osób przed miejscem koncertu dostało ataków serca. Na zamach od razu zareagowali też mieszkańcy Manchesteru, którzy bezinteresownie zaczęli pomagać tym, którzy brali udział w koncercie - dzieci, które nie mogły znaleźć rodziców zostały zabrane do najbliższego hotelu, gdzie się nimi zajęto. Ludzie pomagali też uczestnikom koncertu dotrzeć do domów.