Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemieckie media zastanawiają się, czy "terroryzm ma coś wspólnego z islamem"

6 czerwca 2017, 10:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Muzułmanie
Muzułmanie/Shutterstock
Sobotni zamach w Londynie wywołał na łamach niemieckiej prasy dyskusję o związkach terroryzmu z islamem. Zdaniem "Die Welt" terroryzm ma coś wspólnego z islamem, natomiast inne gazety wskazują na motyw zemsty za rzekome upokorzenia ze strony Zachodu.

- pisze Reinhard Mohr we wtorkowym "Die Welt". Autor komentarza zwraca uwagę, że po każdym zamachu media i politycy oddzielają "sprawców, którzy zbłądzili" od religii muzułmańskiej. - podkreśla.

Mohr tłumaczy, że zwolennicy tego wyraźnego oddzielenia islamu od bestialskiego terroryzmu chcą zapobiec, by "krew rozlana przez terrorystów nie splamiła wiary".

Komentator przyznaje, że winę ponosi nie "islam jako taki" lecz "politycznie instrumentalizowany, reakcyjny, skrajnie radykalny islam (...) - nowatorski islamski faszyzm". Mohr porównuje go z "radykalno-fanatycznym chrześcijaństwem średniowiecza, które odpowiada za wyprawy krzyżowe, tortury i palenie czarownic - w imieniu i z błogosławieństwem Kościoła katolickiego".

Islamski terroryzm ma dziesiątki milionów zwolenników - czytamy w "Die Welt". Komentator przypomina falę demonstracji i protestów w świecie arabskim po opublikowaniu karykatur Mahometa i pyta:

"Dlaczego brak jest protestów porządnych muzułmanów?"

- pyta dalej Mohr podkreślając, że nie chodzi o kilku przedstawicieli organizacji muzułmańskich, lecz o demonstracje z udziałem tysięcy mieszkańców Kreuzbergu i Neukoelln - dzielnic Berlina, w których mieszka wielu muzułmanów.

Mohr krytykuje przy okazji także niemieckie społeczeństwo, które stale protestuje przeciwko zagrożeniu ze strony skrajnej prawicy, lecz w przypadku zagrożenia muzułmańskiego wykazuje brak odwagi i nadmiar politycznej poprawności.

"Sueddeutsche Zeitung" zastrzega, że kwestie wiary nie mają dla zamachowców większego znaczenia.- ostrzega autor komentarza Ronen Steinke.

Młodzi mężczyźnie nie stają się terrorystami pod wpływem islamskiej teologii, "choćby nie wiem jak była ona wypaczona". Ich decyzje wynikają z motywów świeckich: z historii rodzinnej i globalizacji, a przede wszystkim z przekonania, że "są upokarzani i deprecjonowani przez dostatnie, świeckie społeczeństwa Zachodu".

"Zamachowcy są terrorystami, a nie bojownikami Boga"

- czytamy w "SZ". - podkreśla Steinke.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" podziela opinię, że zamachowcy są terrorystami, a nie bojownikami Boga. - pisze Reinhard Mueller na łamach "FAZ".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj