Dziennik Gazeta Prawana logo

Rakiety Kim Dzong Una latają dzięki ukraińskim silnikom? Poroszenko wszczyna śledztwo

16 sierpnia 2017, 18:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rakieta balistyczna
Rakieta balistyczna/Shutterstock
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nakazał w środę wszcząć śledztwo ws. doniesień „New York Timesa” o możliwości wykorzystania przez Koreę Północną wyprodukowanych w jego kraju silników rakietowych.

Szef państwa oświadczył, że niezależnie od tego, „jak absurdalnie wyglądałyby oskarżenia pod adresem Ukrainy”, informacje amerykańskiego dziennika powinny być szczegółowo zbadane.

– napisał Poroszenko na Facebooku.

Prezydent oświadczył, że śledztwo będzie toczyło się pod nadzorem sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksandra Turczynowa i ma się zakończyć w ciągu trzech dni.

– podkreślił Poroszenko.

„NYT” napisał w poniedziałek, że dwie dokonane w lipcu udane próby północnokoreańskich pocisków balistycznych o teoretycznie międzykontynentalnym zasięgu były możliwe prawdopodobnie dzięki czarnorynkowym zakupom silników rakietowych, pochodzących zapewne z fabryki na Ukrainie. Gazeta powołała się na analizę londyńskiego Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) oraz na tajne oceny amerykańskich agencji wywiadowczych.

"NYT" przekazał, że rządowe instancje śledcze i eksperci skupiają swe dochodzenia na zakładach rakietowych Jużmasz (ukr. Piwdenmasz) w mieście Dniepr na wschodzie Ukrainy, gdzie wytwarzano między innymi pociski SS-18. W ubiegłym miesiącu Jużmasz zaprzeczył doniesieniom, jakoby walcząc o przeżycie sprzedawał swe rozwiązania techniczne za granicę, w szczególności do Chin.

We wtorek cytowani przez agencję Reutera przedstawiciele amerykańskiego wywiadu powiedzieli, że Korea Północna najpewniej jest w stanie produkować silniki rakietowe i dane wywiadowcze sugerują, że nie jest uzależniona od importu tego sprzętu.

Inny przedstawiciel amerykańskiego wywiadu cytowany przez Reutera ocenił, że budową zmodyfikowanych wersji silników rakietowych RD-250 mogą się zajmować zagraniczni naukowcy rekrutowani przez Koreę Północną lub Północni Koreańczycy wykształceni np. w Rosji.

Analizę IISS odrzucili też niektórzy czołowi niezależni eksperci zajmujący się bronią jądrową. Ten raport "jest całkowicie błędny" - powiedział Jeffrey Lewis z Middlebury Institute of International Studies w Monterey (MIIS). Podkreślił, że jego zespół badawczy także analizował zdjęcia wykorzystane w badaniu IISS i doszedł do wniosku, że silniki północnokoreańskich pocisków balistycznych o teoretycznie międzykontynentalnym zasięgu zostały zbudowane na terenie Korei Północnej.

Także we wtorek Ukraińska Agencja Kosmiczna poinformowała, że ukraińskie silniki rakietowe, które mogły być użyte przez Koreę Północną, były sprzedawane jedynie Rosji. Szef Agencji Jurij Radczenko powiedział, że chodzi o konstruowane do 2001 roku silniki wykorzystywane w rakietach Cyklon-2 i Cyklon-3.– oświadczył Radczenko, dodając: .

Radczenko podkreślił, że Korea Północna nie dysponuje technologią potrzebną do przeprowadzenia najnowszych testów balistycznych - dodał.

Z kolei rosyjski wicepremier Dmitrij Rogozin napisał na Facebooku, że takie silniki "to nie obrazy czy rzeźby. Żeby zrobić ich kopię, trzeba mieć albo oryginał, albo szczegółowe projekty". Ocenił, że ich produkcja za granicą bez ukraińskich specjalistów jest niemożliwa. - dodał.

W reakcji na publikację „NYT” Ołeksandr Turczynow oświadczył w poniedziałek, że "te informacje nie mają żadnych podstaw, ich treść jest prowokacyjna i najprawdopodobniej sprowokowana przez rosyjskie służby specjalne dla ukrycia własnych przestępstw".

Podkreślił również, że "Ukraina nie dostarczała silników rakietowych ani jakichkolwiek technologii rakietowych do Korei Północnej". – dodał Turczynow.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj