-- pytała Wiśniewska.
Jej spontaniczne wystąpienie sprowokowało szereg odpowiedzi ze strony przedstawicieli większości frakcji oraz szefa PE Antonio Tajaniego, który przypominał w tym kontekście art. 21 regulaminu. Mówi on o trybie, w jakim PE może odwołać jednego ze swoich wiceprzewodniczących. - - przypominał Tajani.
Przewodniczący frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) Manfred Weber podkreślał, że nikt nie kwestionuje swobody wypowiedzi, ale w całej sprawie nie chodzi o zwykłego posła, a wiceszefa PE. - - oświadczył Weber.
Zadeklarował, że EPL jest gotowa poprzeć innego europosła z PiS, którego frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) wskaże na stanowisko zamiast Czarneckiego. - - zaznaczył Weber.
Wiceprzewodniczący frakcji socjalistycznej Udo Bullmann podkreślał, że nikt nie mówił, że chodzi o cenzurowanie czy ocenianie wypowiedzi posłów, a o utrzymanie godności Parlamentu Europejskiego. - - oświadczył Bullmann.
Również on potwierdził, że socjaliści chętnie wybiorą przedstawiciela grupy EKR, do której należy PiS w zamian za Czarneckiego. - - zaznaczył Bullman.
Współprzewodniczący Zielonych Philippe Lamberts mówił, że nie można akceptować ataków osobistych czy poniżania kogoś. - - oświadczył.
Na te wystąpienia chciał zareagować eurodeputowany PiS Zdzisław Krasnodębski, ale nie został dopuszczony do mikrofonu. - - napisał na Twitterze.
Głosowanie w sprawie odwołania europosła PiS z funkcji wiceszefa PE zaplanowane jest na środę. Wniosek w tej sprawie to konsekwencja porównania przez niego eurodeputowanej PO Róży Thun do szmalcownika. Była to reakcja na jej wystąpienie w krytycznym wobec działań polskich władz reportażu francusko-niemieckiej telewizji Arte.
Zgodnie z regulaminem europarlament podejmuje decyzje w sprawie odwołania jednego z wiceprzewodniczących większością dwóch trzecich oddanych głosów. Frakcje, które poparły wniosek o głosowanie w sprawie Czarneckiego, mają taką większość.