Decyzja o deportacji nastąpiła w oparciu o wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego po analizie niejasnych źródeł finansowania jej fundacji.
Ludmyła Kozłowska wystąpiła w środę w europarlamencie w Brukseli na konferencji prasowej, w której wzięli udział także m.in. jej mąż Bartosz Kramek oraz europosłanki Róża Thun (PO), Rebecca Harms (Zieloni) oraz Sophie in 't Veld (Liberałowie).
Kozłowska zaznaczyła, że do PE przyjechała, by mówić o naruszaniu praworządności w Polsce. - – powiedziała.
Dodała, że ma nadzieję, iż "dzięki wsparciu wielu europosłów będzie w stanie przyczynić się do tego, (...) aby ten system w przyszłości nie był nadużywany". Poinformowała też, że będzie podejmowała kroki prawne, żeby uregulować kwestii swojego pobytu w UE.
- – powiedział Kramek.
Jak dodał, "sytuacja jest kafkowska". - – zaznaczył.
- – powiedział Kramek.
Jak dodał, "europosłowie PiS Ryszard Czarnecki, Ryszard Legutko i Kosma Złotowski również próbowali nas pozbawić akredytacji w Parlamencie Europejskim". - – zaznaczył.
- - powiedział.
W konferencji zabrała głos również Thun. - – powiedziała europosłanka PO.
Thun podziękowała Kozłowskiej "za to, że tak dzielnie walczy o to, co dla nas wszystkich w UE jest najważniejsze". - – zaznaczyła.
Kozłowska została deportowana z terytorium UE do Kijowa 14 sierpnia przez alert, jaki polskie władze zamieściły w SIS. W połowie września wzięła udział w wysłuchaniu w Bundestagu zatytułowanym "Prawa człowieka w niebezpieczeństwie – demontaż praworządności w Polsce i na Węgrzech". Do Berlina mogła przybyć dzięki wydaniu jej wizy przez władze Niemiec. Teraz wizę wydały z kolei władze Belgii.
Do celów statutowych powstałej w 2009 roku Fundacji Otwarty Dialog należy obrona praw człowieka, demokracji i praworządności na obszarze postradzieckim, w tym zwłaszcza w Kazachstanie, Rosji i na Ukrainie. W latach 2013-2014 fundacja prowadziła m.in. "obserwacyjną misję poparcia" podczas fali protestów na kijowskim Majdanie. W połowie 2017 roku ujawnione zostały przez Marcina Reya, aktywistę śledzącego rosyjską agenturę wpływu w Polsce, dokumenty świadczące o rodzinno-finansowych powiązaniach Kozłowskiej i Fundacji z Rosją, którym to związkom Otwarty Dialog do dziś zaprzecza. Fundacja ma stałe przedstawicielstwa w Warszawie, Kijowie i Brukseli.
Europosłowie PiS, z którym rozmawiała PAP, powiedzieli jednak, że nie składali takich wniosków.
Legutko przekonywał, że w sprawie Fundacji napisał wcześniej list do KE. - - oznajmił. Dodał przy tym, że wniosku o odebranie akredytacji nie składał.
Ryszard Czarnecki powiedział, że również wysłał w sprawie Fundacji pismo do KE, w którym zwrócił uwagę "na stricte lobbystyczną i prorosyjską działalność środowiska pani Ludmiły Kozłowskiej". - - powiedział. W swoim pytaniu wysłanym w maju Czarnecki zapytał KE, czy "będzie weryfikować powiązania Fundacji Otwarty Dialog z Federacją Rosyjską, a w szczególności niejasne źródła finansowania, z których się utrzymuje".
Czarnecki odniósł się też do otrzymania przez Kozłowską belgijskiej wizy. - - wskazał.