Poprzyjcie je i Zjednoczone Królestwo opuści UE; odrzućcie je i nikt nie wie, co się stanie - podkreśliła May w przemówieniu wygłoszonym w Grimsby we wschodniej Anglii.

Możemy w ogóle nigdy nie opuścić (UE). Pewna będzie jedynie utrzymująca się niepewność. Więcej miesięcy spędzonych na sprzeczaniu się o brexit, kiedy moglibyśmy skoncentrować się na poprawie naszej NHS (publicznej służby zdrowia), naszych szkół i naszych społeczności - powiedziała brytyjska premier.

Trzeba, by unijni i brytyjscy negocjatorzy zrobili "jeszcze jeden wysiłek", by rozwiać obawy, które powstrzymują deputowanych do parlamentu W. Brytanii przed poparciem porozumienia o wyjściu z UE, wynegocjowanego w zeszłym roku - podkreśliła.

Potrzeba tylko jeszcze jednego wysiłku, by odnieść się do ostatecznych, konkretnych obaw naszego parlamentu. Więc nie powstrzymujmy się. Zróbmy to, co potrzebne jest parlamentarzystom, by poparli we wtorek to porozumienie - zaapelowała May.

Reuters zwraca uwagę, że unijni dyplomaci, którzy zapoznali się z udostępnionymi z wyprzedzeniem fragmentami wystąpienia May, uznali, że brytyjska premier przygotowuje się do obciążenia UE winą za kolejne odrzucenie przez Izbę Gmin umowy w sprawie brexitu.

Oczekujemy przerzucania się winą, kiedy (May) przegra drugie +znaczące głosowanie+ w przyszłym tygodniu, więc wygląda na to, że już przygotowuje ona pod to grunt - cytuje Reuters anonimowego unijnego dyplomatę.

May zapowiedziała, że jeśli umowa zostanie odrzucona przez Izbę Gmin we wtorek, parlamentarzyści będą mogli głosować w środę i w czwartek nad tym, czy chcą wyjścia z UE bez porozumienia, czy zwrócić się o odłożenie na krótko brexitu.

W. Brytania domaga się gwarancji prawnych w sprawie kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego dotyczącego Irlandii (ang. backstop). Backstop zakłada, że w razie braku porozumienia z UE Zjednoczone Królestwo byłoby zmuszone do pozostania w unii celnej i w elementach wspólnego rynku, aby nie dopuścić do powrotu tzw. twardej granicy między Irlandią Płn. a pozostającą w UE Irlandią, co mogłoby zagrozić procesowi pokojowemu na wyspie.

Jednak na skutek wprowadzenia backstopu mogłoby dojść do powstania tzw. granic regulacyjnych między Wielką Brytanią a wchodzącą w jej skład Irlandią Północną, czemu sprzeciwia się wspierająca rząd May północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP). Premier chce gwarancji, że - jak pisze Reuters - W. Brytania nie znajdzie się "permanentnie w pułapce backstopu".

Strona unijna odrzuca możliwość wznowienia rozmów o porozumieniu w sprawie brexitu, a zamiast tego oferuje dodatkowe zapisy w deklaracji politycznej.