Dziennik Gazeta Prawana logo

Szalone wizje Castro

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Castro twierdzi, że zna lepiej od Amerykanów prawdziwe kulisy zamachów z 11 września 2001 r. - pisze DZIENNIK. "Wiem, że w dniu zamachów na Nowy Jork na Pentagon wcale nie spadł samolot linii American Airlines, tylko rakiety" - twierdzi kubański dyktator. Artykuł kubańskiego przywódcy jest cytowany obszernie na łamach tamtejszej prasy oraz prezentowany w telewizyjnych serwisach informacyjnych.

"Stany Zjednoczone okłamały zarówno Kubę, jak i cały świat, celowo nie zapobiegając atakom na swoim terytorium, aby móc usprawiedliwić wojnę z terroryzmem. Nigdy nie dowiemy się prawdy o zamachach, ponieważ Amerykanom zależy na ich utajnieniu" - grzmi Castro. Fakty są jednak takie, że szczątki zabitych w katastrofie samolotu, który uderzył w siedzibę Departamentu Obrony USA, zostały już dawno zidentyfikowane na podstawie testów DNA. Wykluczono również ewentualność ataku rakietowego.

To jednak umknęło uwadze Castro, który w swoich dywagacjach posuwa się jeszcze dalej i sugeruje, że dane z odnalezionych czarnych skrzynek samolotów, które tego dnia zostały użyte przez terrorystów do przeprowadzenia zamachów, nie są zgodne z ustaleniami amerykańskich matematyków, sejsmologów i specjalistów od balistyki.

"Rząd USA legalnie czy nielegalnie wszystko widzi i słyszy. Może zapobiec jakiemukolwiek atakowi wymierzonemu w swój naród, chyba że tak olbrzymi atak miał mu pomóc w usprawiedliwieniu rozpoczęcia wojny przeciwko kulturze, religii, gospodarce i niezależności innych narodów" - napisał Castro w swoim artykule zacytowanym na łamach kubańskiego dziennika "Juventud Rebelde".

Obecne stwierdzenia dyktatora pozostają jednak w dużej mierze sprzeczne z oficjalną reakcją Kuby na wydarzenia, które miały miejsce sześć lat temu w Nowym Jorku. Przypomnijmy, że kubański rząd potępił autorów zamachu już w kilkanaście godzin po ich przeprowadzeniu, a w ramach solidarności z narodem amerykańskim Fidel Castro zarządził zbiórkę krwi dla ofiar.

Warto też zauważyć, że najnowsze wynurzenia Fidela Castro wpasowują się w nurt mnożących się od 11 września 2001 r. różnych, mniej lub bardziej nieprawdopodobnych teorii spiskowych odnośnie do motywów zamachu i tego, kto za nimi stoi.

Przypomnijmy, że twierdzono już, że kilka tysięcy Żydów pracujących w wieżach WTC nie przyszło tego dnia do pracy. Podobno aresztowano kilku śmiejących się i tańczących ze szczęścia mężczyzn, którzy filmowali płonące wieżowce, a w ich samochodzie znaleziono ładunki wybuchowe - mieli oni być agentami Mossadu. Znaleźli się tacy, którzy przysięgali, że obok WTC widzieli niezidentyfikowane UFO.

Ponadto, w USA działa szeroki ruch społeczny 9/11 Truth, którego celem jest doprowadzenie do ujawnienia prawdy o atakach na World Trade Center i Pentagon. Zrzesza on zwykłych Amerykanów, członków rodzin ofiar zamachów, ale także naukowców, byłych wojskowych i członków służb specjalnych USA. Wszyscy mają jeden cel: odkryć prawdę, którą władze chcą zatuszować. Być może więc, w związku z najnowszymi rewelacjami Fidela, członkowie 9/11 Truth zaproponują mu wstąpienie w swoje szeregi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj