Brytyjscy policjanci nie patyczkują się z przestępcami. Zastrzelili dwóch gangsterów, którzy próbowali obrobić bankową furgonetkę w miasteczku Chandlers Ford. Jeden zginął na miejscu, drugi skonał w szpitalu.
Policjanci wiedzieli o napadzie. Dokładnie przygotowali więc zasadzkę. Uzbrojeni cywilni funkcjonariusze czekali niedaleko furgonetki. Gdy bandyci podbiegli do samochodu i chcieli ukraść z niej worki z pieniędzmi, od razu pojawili się policjanci.
Zaskoczeni bandyci popełnili ostatni błąd w swym życiu. Sięgnęli po broń. Myśleli pewnie, że policjanci nie będą chcieli strzelać w środku miasta. Jednak brytyjscy funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem. Jeden z bandytów zginął na miejscu. Drugiemu lekarze próbowali uratować życie, ale zmarł w szpitalu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl