Wstępny podział miejsc w Parlamencie Europejskim, oparty na niepełnych jeszcze danych z wszystkich państw członkowskich, pokazuje, że chadecja obsadzi 24 proc. miejsc, a centrolewica - niespełna 19 proc. Obie główne partie stracą sporą liczbę mandatów. EPL - 34, a S&D - 39.

Trzecią grupą polityczną mają być liberałowie (ALDE) wraz z przedstawicielami listy Renaissance (Renesans) Emmanuela Macrona (21 mandatów) i rumuńską USR-Plus (8 mandatów). W sumie partie te mają dostać 109 mandatów, co daje 14,5 proc. głosów w skali całego PE. W mijającej kadencji ALDE Guya Verhofstadta miało 68 eurodeputowanych. Frakcję tę wzmacniają tez brytyjscy Liberalni Demokraci, którzy wprowadzą do PE 16 osób.

Na czwartym miejscu są Zieloni, którym ma przypaść 69 miejsc, czyli nieco ponad 9 proc. mandatów. To zasługa bardzo dobrego wyniku w Niemczech, gdzie Zieloni dostali ponad 20 proc. i 21 mandatów. Sporo miejsc w tej frakcji przypadnie też Francuzom (12) i Brytyjczykom (11).

Według obliczeń danych Parlamentu Europejskiego z trzeciej na piątą pozycję mają spaść Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy. EKR dostaje 59 mandatów (7,8 proc.). Największą grupą narodowością mają być w nich Polacy - 23 osoby z PiS. Reszta ma być bardzo mocno rozdrobiona. Ostatecznie frakcja ta może być nieco większa, bo PE nie wliczył do swojej prognozy partii, które nie zasiadały do tej pory w PE i wyraźnie nie zadeklarowały, w jakiej grupie będą.

Dwie antyeuropejskie grupy Europa Narodów i Wolności (ENF) oraz Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej (EFDD), mają mieć w sumie 112 eurodeputowanych, czyli blisko 15 proc. mandatów. Ta pierwsza - 58, a ta druga - 54. W Europie Wolności i Demokracji Bezpośredniej największą reprezentacją ma być Partia Brexitu Nigela Farage'a (29 miejsc), w Europie Narodów i Wolności - włoska Liga Matteo Salviniego (28 miejsc). W obecnej kadencji EFDD i ENF miały w sumie 78 miejsc.

Najsłabszą grupą polityczną ma być skrajnie lewicowa Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej (GUE), która ma dostać 38 mandatów (5 proc.). Frakcja ta może się jeszcze zmniejszyć, bo niewykluczone, że 6 europosłów greckiej Syrizy przejdzie z niej do socjalistów. PE nie przydzielił do żadnej frakcji 29 europosłów (m.in. z Wiosny czy hiszpańskiego VOX), a 6 zaliczył do niezrzeszonych.

Jeśli te wyniki by się potwierdziły, socjaliści nie mają szans na zbudowanie postępowej większości, o jakiej mówili ich liderzy, nawet w oparciu o głosy 4 frakcji (S&D, ALDE, Zielonych i GUE). Z kolei EPL, jeśli porozumie się z S&D, wystarczy jedna dodatkowa frakcja - Zieloni lub Liberałowie - by zdobyć większość absolutną.