Dziennik Gazeta Prawana logo

Ameryka strzela do siebie. Jak tłumaczyć plagę przemocy z użyciem broni w USA?

10 sierpnia 2019, 19:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Amerykańscy policjanci
Amerykańscy policjanci/Shutterstock
Plaga przemocy z użyciem broni w USA to nie tyle problem fanatyzmu czy nieleczonych zaburzeń psychicznych, ile przede wszystkim nierówności i podziałów rasowych. 

Standardowy magazynek karabinu AR-15 (kal. 7,62, podobnie jak AK-47), cywilnej wersji wojskowego M-16 (kal. 5,56), mieści 30 pocisków. Model ten, jak reklamują producenci, można personalizować w zależności od potrzeb i gustów. Na przykład wyposażyć w celownik laserowy czy magazynek na 100 sztuk amunicji. Dokładnie tyle nabojów tydzień temu miał przy sobie 24-letni sprawca tragedii w Dayton w stanie Ohio, który legalnie kupił AR-15 w internecie. W ciągu 32 sekund młody mężczyzna oddał 41 strzałów – zamordował dziewięć osób, zanim sam został zabity przez policję.

Jedno celne trafienie z AR-15 powoduje rozerwanie organów, nerwów i naczyń krwionośnych. Chirurdzy urazowi w Stanach Zjednoczonych, którzy na co dzień zmagają się z takimi przypadkami, nazywają ten półautomatyczny karabinek "perfekcyjną maszyną do zabijania". Specjaliści kryminalistyczni zgadzają się, że tak groźna broń nie powinna być łatwa do kupienia, a nawet powinna zniknąć z rynku. A mimo to Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA), jedno z najpotężniejszych lobby w USA, utrzymuje, że nie jest to karabin szturmowy – nawet jeśli faktycznie tak wygląda – lecz "nowoczesna broń sportowa", idealna do polowań i samoobrony.

Niszczycielska siła AR-15, obleczona w kult męskości oraz władzy nad przeznaczeniem, wyjaśnia, dlaczego po tę broń najczęściej sięgają sprawcy masowych strzelanin w USA. Półautomaty były w arsenale sprawcy największej w historii Ameryki masakry cywilów, która wydarzyła się w 2017 r. w Las Vegas (zginęło 58 osób). Po ten sam karabin sięgnął mężczyzna, który w 2012 r. zaatakował podstawówkę Sandy Hook w miasteczku Newton, zabijając 20 sześcio- i siedmiolatków oraz szóstkę nauczycieli. Identycznej broni użyli sprawcy masowych strzelanin w szkole w Parkland na Florydzie w ubiegłym roku (17 ofiar śmiertelnych), w klubie nocnym w Orlando w 2016 r. (49 ofiar śmiertelnych) czy w kościele baptystów w Teksasie w 2017 r. (26 ofiar śmiertelnych). Biały suprematysta, który przed tygodniem w El Paso zastrzelił 22 osoby z karabinu AK-47 (także półautomat), w swoim zbrodniczym patomanifeście bredził, że jego kałasz nie jest niestety tak śmiercionośny jak AR-15.

W sumie od 2007 r. – daty pamiętnej masakry w Virginia Tech (32 ofiary śmiertelne) – sprawcy 10 największych zbiorowych zabójstw zastrzelili z AR-15 ponad 230 osób. Jeśli przyjmiemy, że "masowa strzelanina" to taka, w której z broni palnej giną w miejscu publicznym więcej niż cztery osoby (taką definicję uznaje ośrodek badawczy Kongresu), to liczba ich ofiar w całym 2018 r. sięgnęła 323. W tym roku w podobny sposób straciło życie już 246 osób. Od czasu ataku na podstawówkę Sandy Hook we wszystkich masowych strzelaninach zabito łącznie ok. 2,2 tys. ludzi. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj