Była to najliczniejsza akcja protestu zorganizowana w Moskwie przez opozycję w ciągu ostatnich ośmiu lat, mimo tego, że większość jej liderów została wcześniej zatrzymana - zwracają uwagę rosyjskie niezależne media. Sobotni protest wsparli znani dziennikarze i artyści. Manifestacji towarzyszyły koncerty.

Uzgodniona z władzami akcja oficjalnie zakończyła się ok. godz. 16 (15 w Polsce). Część uczestników demonstracji skierowała się w stronę budynku Administracji Prezydenta. Budynek otoczyli kordonem funkcjonariusze sił OMON. Media podają, że na miejsce przywieziono armatki wodne.

Część zgromadzonych w pobliżu budynku Administracji Prezydenta skanduje: "Putin to złodziej!". Niektórzy manifestujący próbowali uniknąć zatrzymania, kryjąc się w pobliskiej cerkwi. Policja zablokowała później do niej dostęp.

Budynek Administracji Prezydenta mieści się przy Placu Słowiańskim w Moskwie, znajdującym się w odległości ok. 1 kilometra od Kremla, gdzie urzęduje Władimir Putin. Media przekazały, że prezydenta w sobotę nie ma w Moskwie - spotkał się na Krymie z członkami wspieranego przez Kreml rosyjskiego klubu motocyklowego Nocne Wilki.

OWD-Info, organizacja monitorująca zatrzymania w Rosji, podała, że podczas sobotnich manifestacji w całej Rosji zatrzymanych zostało do tej pory 245 osób, w tym 146 osób w Moskwie. W Petersburgu zatrzymano 86 uczestników jednoosobowych pikiet odbywających się na znak solidarności z moskiewskimi demonstrującymi. Zatrzymany został szef miejscowego sztabu Aleksieja Nawalnego Aleksandr Szurszew. 11 osób zatrzymano też w Rostowie nad Donem, a dwie w Briańsku na zachodzie kraju. Pikiety na znak solidarności z mieszkańcami Moskwy odbyły się też w kilku miastach na Syberii i Dalekim Wschodzie.

Niezależna telewizja Dożd podała, że opozycjonistka Lubow Sobol została w sobotę zatrzymana i odwieziona przez policję "w nieznanym kierunku". Wcześniej Sobol na Twitterze poinformowała, że do biura zwolenników Aleksieja Nawalnego, w którym przebywała, przyszła policja i prowadziła przeszukanie.

Oddziały specjalne OMON przyszły w sobotę też do studia kanału związanego z Nawalnym - Nawalny LIVE - donoszą rosyjskie niezależne media. Na Twitterze Nawalny LIVE napisano, że funkcjonariusze wyważyli drzwi do studia, zatrzymali pracowników i skonfiskowali sprzęt.

Uczestnicy sobotniej demonstracji pod hasłem "Za wolność i sprawiedliwość" wyrażają sprzeciw wobec niedopuszczenia opozycyjnych kandydatów do zaplanowanych na 8 września wyborów do Rady Miejskiej Moskwy. Apelują też o uwolnienie osób zatrzymanych w ramach dochodzenia w sprawie "masowych zamieszek", wszczętego przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej po manifestacji 27 lipca. 12 osób przebywa w związku z tym dochodzeniem w areszcie, a jedna osoba jest poszukiwana.

Według MSW na manifestacji w centrum Moskwy zebrało się ok. 20 tys. ludzi. Władze wydały zgodę na przeprowadzenie akcji i koncertu na prospekcie Sacharowa w centrum stolicy w godzinach 14-16 (13-15 w Polsce).

Podczas dwóch poprzednich demonstracji w Moskwie 27 lipca i 3 sierpnia zatrzymano łącznie ponad 2 tys. ludzi.