- Dzięki, ale może te środki są bardziej istotne dla zalesienia Europy - powiedział portalowi Globo szef gabinetu prezydenta Jaira Bolsonaro Onyx Lorenzoni. Dodał, że Brazylia może uczyć wszystkich, jak dbać o lasy.

- Macron nie potrafił nawet zapobiec przewidywalnemu pożarowi w kościele, który jest częścią światowego dziedzictwa, a chce pouczać nasz kraj? - kontynuował Lorenzoni, odnosząc się do pożaru w paryskiej katedrze Notre Dame.

W poniedziałek wieczorem prezydent Francji, występując w telewizji po zakończeniu szczytu G7 w Biarritz, podkreślił: Szanujemy waszą suwerenność. To wasz kraj. Jednak pożary w Amazonii to sprawa całej planety.

W odpowiedzi na te słowa szef MSZ Brazylii Ernesto Araujo wskazał, że "Brazylia nie zaakceptuje żadnej inicjatywy, która zakłada relatywizowanie suwerenności nad jej terytorium, niezależnie od pretekstu ani pozoru".

Wcześniej brazylijski minister ds. ochrony środowiska Ricardo Salles powiedział, że środki są mile widziane.

Bolsonaro i Macron ostro spierali się w ostatnich dniach, m.in. w sprawie pożarów. Macron obarczył Bolsonaro winą za tę sytuację i zarzucił brazylijskiemu prezydentowi kłamstwa w sprawie działań podejmowanych w kwestii ochrony środowiska. Bolsonaro oskarżył z kolei Macrona o "nierozsądne i nieuzasadnione ataki" i "ukrywanie swych intencji".

Według oficjalnych danych pożary na obszarze Amazonii są w tym roku większe o 83 proc. w porównaniu z takim samym okresem w 2018 roku. Dotychczas wykryto prawie 80 tys. ognisk pożarów, które szybko się rozprzestrzeniają. Prezydent Bolsonaro zarządził wysłanie 44 tys. żołnierzy do walki z pożarami oraz kilku samolotów cystern C-130 Hercules do gaszenia płonących lasów z powietrza. Minister obrony Fernando Azevedo e Silva zapewnił, że pożary są pod kontrolą.

Pożary tropikalnych lasów deszczowych w Amazonii są normalnym zjawiskiem o tej porze roku. Jednak tym razem ekolodzy twierdzą, że znaczna część tych pożarów jest celowo wzniecana przez farmerów, którzy chcą w ten sposób powiększyć pastwiska i pola uprawne.