W opublikowanym w niedzielę wywiadzie 88-letni kardynał Ruini, przez lata jeden z najbardziej wpływowych dostojników włoskiego Kościoła, podkreślił: Nie podzielam całkowicie negatywnego wizerunku Salviniego, jaki jest przedstawiany w niektórych środowiskach. - Uważam, że ma on przed sobą duże perspektywy i dlatego musi dojrzeć pod pewnymi względami - dodał dostojnik.

Poproszony o komentarz do zachowań przywódcy Ligi i byłego wicepremiera, który na wiecach całował różaniec, kardynał Ruini odparł: Gest ten z pewnością może wydawać się instrumentalnym wykorzystaniem i urazić naszą wrażliwość. Nie byłbym jednak pewien, że to tylko instrumentalne wykorzystanie. Może to także być reakcja na polityczną poprawność i sposób, choć niezbyt szczęśliwy, podkreślenia roli wiary w przestrzeni publicznej.

Zwrócił uwagę na potrzebę zaangażowania katolików w politykę. Jest to, jak przyznał, zadanie trudniejsze niż wcześniej, ponieważ "dechrystianizacja postępuje także we Włoszech".

Matteo Salvini odnosząc się do wypowiedzi byłego przewodniczącego Episkopatu oświadczył: Dziękuję kardynałowi Ruiniemu za słowa zachęcające do debaty, do otwarcia, do refleksji i spotkania na rzecz rozwoju wartości, zasad i idei, które bardzo często są wspólne.

- Włochy są albo chrześcijańskie, albo ich nie ma - stwierdził lider Ligi. Mówiąc o polityce migracyjnej, w sprawie której zajmuje stanowczą pozycję, Salvini zastrzegł: Jedna rzecz to przyjmowanie tych, którzy uciekają przed wojną, a druga to udawanie, że we Włoszech jest miejsce, dom i praca dla wszystkich; a tak nie jest i to prowadzi do konfliktu.

Szef Ligi zapewnił, że jego ugrupowanie zajmuje "niewzruszone stanowisko" w kwestiach prawa do życia, obrony rodziny i chrześcijańskich korzeni, wolności wyboru edukacji.