Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledczy badający zestrzelenie MH17: Wpływ Rosji na separatystów większy niż sądzono

14 listopada 2019, 17:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rosja i Ukraina
Rosja i Ukraina/Shutterstock
Śledczy badający zestrzelenie nad wschodnią Ukrainą w 2014 r. malezyjskiego boeinga odbywającego rejs MH17 ujawnili treść przechwyconych rozmów telefonicznych, które ich zdaniem świadczą o większym niż zakładano wpływie Rosjan na separatystów w Donbasie.

Międzynarodowa grupa śledczych badająca katastrofę, w której zginęło 298 osób, oceniła w opublikowanym w czwartek oświadczeniu, że prorosyjscy separatyści w tzw. Donieckiej Republice Ludowej (DRL), którzy mieli wystrzelić pocisk, byli w bliższym kontakcie z władzami w Moskwie, niż wcześniej zakładano.

- podkreślili śledczy. Dodano, że kontakty między Rosją i separatystami zintensyfikowały się w pierwszej połowie lipca 2014 r.

Seria przechwyconych rozmów telefonicznych została zamieszczona na stronie internetowej grupy śledczych. Zaapelowano o zgłaszanie się kolejnych świadków.

- dodano. Rozmawiano z przedstawicielami władz w Moskwie, przy granicy z Ukrainą i na Krymie; komunikacja odbywała się głównie za pośrednictwem zabezpieczonych telefonów, dostarczonych przez rosyjskie służby bezpieczeństwa - dodano.

Rzeczniczka śledczych powiedziała Radiu Swoboda, że grupa otrzymała nagrania od Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

W oświadczeniu wymieniono szefa władz Krymu Siergieja Aksionowa i doradcę prezydenta Rosji Władimira Putina - Władisława Surkowa. Przedstawiciele rosyjskich władz mieli kontakt z Aleksandrem Borodajem, który ogłosił się premierem DRL, i Igorem Girkinem, byłym pułkownikiem FSB i byłym ministrem obrony DRL - wskazano.

- napisali śledczy.

Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji w czwartek podkreśliło, że autentyczność nagrań nie została potwierdzona. - powiedziała rzeczniczka resortu Maria Zacharowa powiedziała na konferencji prasowej.

Lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur 17 lipca 2014 roku malezyjski boeing z 298 osobami na pokładzie został zestrzelony przez system rakietowy Buk z rejonu wschodniej Ukrainy kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów. Według śledczych wyrzutnia rakietowa pochodziła z rosyjskiej jednostki wojskowej w Kursku.

W czerwcu prowadzony przez Holendrów zespół śledczych poinformował, że zarzut zabójstwa w związku z zestrzeleniem malezyjskiego samolotu zostanie postawiony czterem osobom - trzem Rosjanom i Ukraińcowi. Ich proces ma się rozpocząć w Holandii w marcu 2020 roku, jednak najprawdopodobniej wszyscy będą sądzeni zaocznie, gdyż Rosja i Ukraina zakazują ekstradycji swoich obywateli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj