Podkreślił poparcie udzielane misji ONZ przez władze i wojsko Libanu, a także znaczenie udziału w misjach Narodów Zjednoczonych dla międzynarodowej pozycji Polski.

Reklama

Tą wizytą chcę udowodnić, że polskie władze starają się, aby nasi żołnierze, którzy swoją służbę sprawują poza granicami kraju, mieli jak najlepsze warunki – powiedział w piątek w Libanie minister obrony.

Z lotniska, po rozmowie z przedstawicielami libańskiego resortu obrony, Błaszczak udał się na polski cmentarz w Bejrucie. Zacząłem od odwiedzenia cmentarza, gdzie spoczywają nasi rodacy, którzy zostali wypędzeni z Rzeczypospolitej okupowanej w czasie II wojny światowej zarówno przez Niemcy, jak i przez Rosję. To cmentarz, na którym spoczywają także ich potomkowie, a więc to jest kawałek polskiej ziemi w Libanie – powiedział.

Rozmawiałem z szefem gabinetu ministra obrony Libanu, dziękował za to, że Wojsko Polskie dołączyło do misji ONZ w Libanie. Uważam, że bardzo ważne jest dla polskiej pozycji międzynarodowej, aby Polska była aktywna również w misjach pokojowych – powiedział.

Ponownie wyraził przekonanie, że zawieszenie udziału w tych misjach było błędem. Po 10 latach przerwy Wojsko Polskie wróciło do misji pokojowych, to jest naprawienie błędu, jaki został popełniony 10 lat temu. Wracamy do misji oenzetowskich, dlatego że miarą naszej pozycji międzynarodowej jest aktywność. Im większa aktywność, tym wyższa międzynarodowa pozycja Polski. Było to widać, kiedy Polska została wybrana jako niestały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ; zostaliśmy poparci jednogłośnie – powiedział.

Reklama

Dodał, że członkostwo Polski w RB ONZ doprowadziło obecne władze do wniosku, że należy wrócić do misji pokojowych. "Polska ma bardzo mocną markę, jeżeli chodzi o misje pokojowe, to jest kapitał, który odtwarzamy, który został zmarnotrawiony przez 10 lat przerwy" – stwierdził szef MON.

Wyraził zadowolenie, że Polacy, którzy wchodzą w skład wielonarodowego batalionu pod irlandzkim dowództwem, będą służyć także z żołnierzami z Węgier.

Podkreślił, że żołnierze misji UNIFIL (United Nations Interim Force in Lebanon – Tymczasowe Siły Narodów Zjednoczonych w Libanie), których zadaniem jest wspieranie ludności cywilnej oraz zapewnienie bezpieczeństwa, cieszą się "dużym wsparciem ze strony wojska libańskiego, ze strony władz Libanu".

W sobotę szef MON weźmie udział w świątecznym spotkaniu z żołnierzami PKW UNIFIL. Od listopada ponad 200 polskich żołnierzy ponownie uczestniczy w tej misji – jednej z najdłużej działających misji ONZ, utworzonej na mocy rezolucji ONZ z 1978 r.

Zadanie Polskiego Kontyngentu Wojskowego to kontrola pogranicza libańsko-izraelskiego, pomoc humanitarna, wsparcie libańskich władz w utrzymaniu bezpieczeństwa, stworzenie warunków do przekazania władzom libańskim odpowiedzialności za południowy rejon kraju.

Polacy służą w batalionie, którego państwem ramowym jest Irlandia. Pierwsze dwie zmiany PKW wystawiła 12. Brygada Zmechanizowana ze Szczecina, kontyngent tworzą żołnierze 3. batalionu piechoty zmotoryzowanej ze Stargardu oraz specjaliści łączności i logistycy. Dowódcą I zmiany jest ppłk Paweł Bednarz. Polscy żołnierze są wyposażeni m.in. w pojazdy Rosomak i Humvee.

Polska wróciła do misji Narodów Zjednoczonych po 10 latach przerwy, spowodowanej zmianą priorytetów i skupieniem się na udziale w operacjach NATO i UE, a także względami oszczędności wobec kryzysu finansowego. Ogłaszając wycofanie się z misji ONZ, władze zastrzegały, że w przyszłości możliwy jest powrót do działań pod błękitną flagą. Polscy żołnierzy służyli w siłach ONZ w Libanie w latach 1992-2009.(PAP)

z Bejrut Jakub Borowski (PAP)

brw/ fit/ akl/