Dziennik Gazeta Prawana logo

Duda pojedzie do Izraela, ale pod pewnym warunkiem. RMF zdradza, jakim

3 stycznia 2020, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Media w Izraelu
Media w Izraelu/Shutterstock
Jeśli zostaną spełnione nasze oczekiwania, nie ma podstaw, by prezydent Andrzej Duda nie pojechał do Yad Vashem - powiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Podkreślił, że scenariusz, w którym prezydent Rosji Władimir Putin jest tam głównym mówcą, jest dla Polski do zaakceptowania.Tymczasem RMF podało, jakie oczekiwania postawiła Polska.

"Gazeta Wyborcza" napisała w piątek, że prezydent Andrzej Duda nie weźmie udziału w organizowanym w Izraelu 22 i 23 stycznia 5. World Holocaust Forum. Najważniejszym gościem ma być prezydent Rosji Władimir Putin.

"GW", powołując się na własne źródła, podała, że już 27 grudnia było wiadomo, że prezydent Duda nie pojedzie do Jerozolimy.wyjaśnia gazeta.Jak dodano.

Pytany w piątek w radiowej Jedynce, czy Andrzej Duda podjął już decyzję, czy weźmie udział w uroczystościach w Yad Vashem, Szczerski odparł, że nie ma takiej decyzji. - - powiedział Szczerski. Jak dodał, "część tych oczekiwań została już spełniona". - - zapewnił szef gabinetu prezydenta.

Jak wskazał Szczerski, nowy kontekst tych oczekiwań jest związany z wypowiedzią prezydenta Rosji Władimira Putina. - - podkreślił.

Tymczasem RMF FM dotarło do informacji, jakie konkretnie warunki postawiła strona Polska. Chodzi o "przemówienie bezpośrednio przed lub po Władimirze Putinie" - czytamy na Twitterze.

‼️ Przemówienie bezpośrednio przed lub po Władimirze Putinie - pod takim warunkiem prezydent @AndrzejDuda pojedzie do Izraela na obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - ustalił @k_berenda. @RMF24pl

Bartłomiej Eider (@bk_eider) January 3, 2020

Pod koniec grudnia prezydent Rosji, negatywnie oceniając wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie wybuchu II wojny światowej, stwierdził, że przyczyną wojny nie był pakt Ribbentrop-Mołotow, lecz układ monachijski z 1938 r. Prezydent Rosji wskazywał na wykorzystanie go przez Polskę przy roszczeniach terytorialnych dotyczących Zaolzia. Przekonywał m.in., że we wrześniu 1939 r. Armia Czerwona w Brześciu nie walczyła z Polakami, i Związek Radziecki "niczego Polsce w istocie nie odbierał".

Putin sformułował też zarzuty wobec przedwojennego polskiego ambasadora w Niemczech Józefa Lipskiego, który - według rosyjskiego prezydenta - miał obiecywać postawienie w Warszawie pomnika Hitlerowi, jeśli wysłałby on polskich Żydów na zagładę do Afryki. "Łajdak, antysemicka świnia, inaczej powiedzieć się nie da. W pełni solidaryzował się on (Lipski - PAP) z Hitlerem w jego antysemickim nastawieniu i, co więcej, obiecywał wystawić mu w Warszawie pomnik za niegodziwości wobec narodu żydowskiego" - mówił Putin, uczestnicząc w posiedzeniu kolegium kierowniczego resortu obrony Rosji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj