Swój pseudonim 54-letnia Cristina Kirchner zawdzięcza botoksowi - substancji używanej w chirurgii plastycznej do napinania skóry i wygładzania zmarszczek. Rywale polityczni Pierwszej Damy - a przede wszystkim Elisa Carrio, liderka partii Umocnienie Republiki Równości (ARI) i deputowana do Kongresu - wytykają jej, że przekonywała Argentyńczyków do siebie urodą, a nie argumentami.
Z pierwszych danych z 15 procent lokali wyborczych wynika, że żona prezydenta Nestora Kirchnera zebrała 42 procent głosów. To oznacza, że prawdopodobnie nie będzie potrzebna druga tura wyborów. Nie czekając na koniec liczenia głosów, Kirchner odtrąbiła zwycięstwo. "Wygraliśmy znaczną przewagą" - cieszyła się na spotkaniu w Buenos Aires.
Obecna Pierwsza Dama będzie pierwszą kobietą, która wygrała w wyborach prezydenckich w Argentynie, ale nie pierwszą kobietą piastującą ten najwyższy urząd w państwie. W 1974 roku prezydentem po śmierci Juana Perona została automatycznie ówczesna wiceprezydent i jednocześnie jego żona Isabel.