Dziennik Gazeta Prawana logo

Bogaci Rosjanie płacą, by być biedakami

24 listopada 2007, 11:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przyjęcie w prywatnym odrzutowcu kilka tysięcy metrów nad ziemią. Najdroższy szampan leje się strumieniami, na stołach mnóstwo kawioru wartego dwa tysiące euro za słoiczek. Tak do niedawna bawili się bogaci Rosjanie. Ale przepych wyszedł już z mody. Teraz krezusi płacą majątek, by na jeden dzień wcielić się w rolę taksówkarza, maszynisty albo... prostytutki.

Ile razy w ciągu roku można wyskoczyć na narty do ekskluzywnego kurortu w Aspen albo pojechać na weekend do Dubaju. Bogaci Rosjanie już znudzili się luksusem. Szukają innych sposobów na zapełnienie czasu wolnego od zarabiania pieniędzy.

Hitem sezonu wśród przerażająco bogatych Rosjan jest ostatnio możliwość wcielenia się w rolę "plebsu". Na czym polega atrakcja? Paliwowi baronowie czy rosyjscy ministrowie płacą po siedem tysięcy dolarów - ponad 17 tysięcy złotych - za noc, którą spędzą jako kelner, kierowca taksówki albo bezdomny w moskiewskim rynsztoku.

"Rola jednonocnej prostytutki ma coraz większe wzięcie" - ekscytuje się Sergey Kniaziew, prezes firmy Producers Center, która organizuje nietypowe rozrywki. Spełniał zachcianki nawet samego Władimira Putina.

Jednym z jego stałych klientów był też magnat paliwowy Michaił Chodorkowski. Był, dopóki dwa lata temu nie został zesłany do uranowej kolonii IK-10 w Krasnokamieńsku. "Nie, akurat tej atrakcji mu nie organizowałem" - zapewnia ze śmiechem Kniaziew, który bogatym oferuje m.in. zapasy z niedźwiedziami w syberyjskiej tajdze.

"Rosyjscy biznesmeni żyją w ciągłym stresie. To najlepszy sposób, żeby zapomnieć o codziennych zmartwieniach" - tłumaczy Kniaziew. "Inni chcą po prostu uciec od swojego przewidywalnego, monotonnego życia" - dodaje.

Niestety, usługa nie działa obustronnie. A szkoda - wielu motorniczych tramwaju z chęcią zamieniłoby się miejscami z jakimś miliarderem, choć na jedną noc. Nawet... za darmo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj