- opowiada Polka.
- relacjonuje lekarz.
Przedstawiła następnie sytuację w tamtejszych szpitalach wyjaśniając, że przychodnie są zamknięte i przeprowadza się tylko pilne operacje.
Według relacji doktor kardiologii niemal pusto jest w ambulatoriach, gdzie pobierana jest krew, bo mało ludzi przychodzi w tych dniach na takie badania.
Zwróciła uwagę na to, że dużo osób na ulicach dobrowolnie nosi maseczki ochronne i jednorazowe rękawiczki.
Heyman Salvade zaznaczyła, że pracuje w dużym centrum medycznym, w którym przy wejściu wszystkim - członkom personelu i pacjentom - mierzona jest temperatura.
- podkreśliła rozmówczyni PAP.
Na pytanie o życie miasta Mediolan w czasach epidemii, lekarka powiedziała, że "jest wyludniony, jest bardzo mało osób na ulicach. Jechałam trolejbusem, w środku były trzy osoby. Ludzie są bardzo zdyscyplinowani, zachowują zalecany dystans przynajmniej jednego metra-dwóch (metrów). To samo jest w metrze, pasażerowie siedzą daleko od siebie".
Polka dodaje, że na ulicach widać dużo wolnych taksówek na postojach, co w tym mieście nigdzie wcześniej się nie zdarzyło.
- podkreśliła polska lekarka z Mediolanu.