Stołeczny włodarz przyznał, że szkoły należą do podstawowych placówek działalności społecznej i nie należy ich paraliżować bez szczególnie poważnych podstaw.

Reklama

Vapaavuori zauważył, że ewentualne zamknięcie szkół "nie byłoby działaniem krótkoterminowym, bo w praktyce oznaczałoby odwołanie całego semestru”. Takie działanie - podkreślił - doprowadziłoby do tego, że wielu pracowników służb socjalnych i zdrowia musiałoby zostać w domu, by opiekować się dziećmi.

W ramach środków zaradczych w walce z koronawirusem władze Helsinek podjęły m.in. decyzję o odwołaniu zgromadzeń powyżej 100 osób; rząd zalecił wcześniej, aby zrezygnować z imprez z udziałem powyżej 500 osób.

Na stacjach metra mają zostać postawione dystrybutory z płynem do dezynfekcji rąk. Helsińskie przedsiębiorstwo komunikacyjne poinformowało też, że pasażerowie nie będą już wchodzić do autobusów przednimi drzwiami, a kierowcy nie będą im sprzedawać biletów.

Fiński Instytut Zdrowia (THL) przekazał w piątek, że dotychczas laboratoryjnie potwierdzono 155 przypadków zakażenia koronawirusem (blisko połowa dotyczy regionu Helsinek), a kraj zbliża się do "progu epidemii”. Liczba zakażonych w ostatnich dniach wzrastała skokowo; w piątek potwierdzono 51 nowych przypadków, w czwartek - 50, w środę - 19, we wtorek - 10. W Finlandii nie odnotowano zgonów z powodu Covid-19.