Można zrozumieć zakaz sprzedaży młodzieży alkoholu, ale żeby zakazać osobom poniżej 15. roku życia wychodzenia z psem na spacer, to już chyba przesada. Taki przepis wprowadziły władze jednego z regionów Estonii. Wszystko po to, by psy nie urywały się ze smyczy małym właścicielom. Pupil na wolności może być przecież niebezpieczny.
Władza zapowiedziała, że będzie surowo egzekwować zakaz. Każdy, kto trzyma na smyczy psa, a wygląda na osobę poniżej 15. roku życia, będzie legitymowany przez policję. Dlatego dziecko spacerujące z pupilem musi od dziś posiadać przy sobie dokument tożsamości i zaświadczenie, że pies jest zarejestrowany. Za złamanie przepisu odpowiedzą rodzice - zapłacą grzywnę.
Nowe przepisy wprowadzają też wyższe stawki podatku od psów. Na przykład za rasowe zwierzę o wysokości ponad 45 cm będzie trzeba co roku płacić urzędowi miejskiemu 800 estońskich koron (ponad 180 zł), za mniejsze psy rasowe - 600 koron (ok. 139 zł), za mieszańca - 400 koron (ok. 90 zł).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane